NIEWYBACZALNY GRZECH

Ewangelia Mateusza 12:31 – Dlatego mówię wam: Każdy grzech i bluźnierstwo będzie ludziom przebaczone, ale bluźnierstwo przeciwko Duchowi Świętemu nie będzie ludziom przebaczone.

EWANGELIA ŁUKASZA 12:10; EWANGELIA MATEUSZA 12:24-31;
EWANGELIA MARKA 3:22-30

Słowo „bluźnić” oznacza „złorzeczyć komuś; zniesławiać go lub piętnować”. W tym kontekście Jezus mówi, że bluźnierstwem przeciwko Duchowi Świętemu jest przypisywanie pracy Ducha Świętego diabłu. Wielu ludzi w Biblii tak właśnie czyniło, włączając w to Saula, który stał się Apostołem Pawłem. Jednakże w 1 Liście do Tymoteusza 1:13 widzimy, że Paweł dostąpił miłosierdzia mimo swojego bluźnierstwa, ponieważ czynił to „nieświadomie, w niewierze”. Dlatego też bluźnierstwo przeciwko Duchowi Świętemu, przed którym przestrzega Jezus, musi być rozmyślnym piętnowaniem Ducha Świętego z pełną świadomością tego czynu.

To znajduje analogię w Liście do Hebrajczyków 6:4-6, gdzie są wymienione kwalifikacje osoby, która odpadła od łaski. Ten werset wskazuje, że tylko dojrzały chrześcijanin może popełnić coś takiego. Podobnie do bluźnierstwa przeciwko Duchowi Świętemu, surowe twierdzenia wypowiadane przeciwko Duchowi Świętemu w nieświadomości czy w niewierze przez tych, którzy nie wiedzą, co czynią, mogą być wybaczone.

Z naszej ludzkiej perspektywy nie ma wyraźnej linii, która może być narysowana, żeby określić, w którym momencie ktoś staje się odpowiedzialny za bluźnierstwo i popełnia ten niewybaczalny grzech. Możemy być pewni, że Bóg zna serca wszystkich ludzi i osądzi tę kwestię sprawiedliwie. Jednakże, Boże Słowo pokazuje nam, że jeśli ktoś staje się „potępieńcem”, traci wrażliwość i staje się głuchy na głos Boga (List do Rzymian 1:28).

Dlatego też każdy, kto jest przekonywany i okazuje żal z powodu ewentualnego bluźnienia Duchowi Świętemu, jeszcze nie osiągnął miejsca niewybaczalnego grzechu, ponieważ inaczej byłoby mu wszystko jedno. Utrzymuj swoje serce czułym i wrażliwym na Niego. Wsłuchaj się dziś w Jego głos mówiący do ciebie przez Jego Słowo.

BYĆ W JARZMIE JEZUSA

Ewangelia Mateusza 11:28-30 – Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a ja wam dam odpoczynek. Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode mnie, że jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie odpoczynek dla waszych dusz. Moje jarzmo bowiem jest przyjemne, a moje brzemię lekkie.

EWANGELIA MATEUSZA 11:20-30

Jarzma wykonane były z drewna i składały się z dwóch części wydrążonych od dołu tak, by mogły leżeć na karku wołu, który orał lub ciągnął wózek. W przenośni, jarzmo symbolizowało niewolę lub poddanie. Jezus nakłania nas do poddania się Jemu, ponieważ prawdziwy odpoczynek pochodzi ze służenia Jemu, a nie nam samym.

Nowy wół często był tresowany do orania i ciągnięcia wózka poprzez nałożenie mu jarzma razem z doświadczonym wołem. Jarzmo powstrzymywało młodego woła przed „czynieniem samowolki” i szybko uczył się posłuszeństwa swojemu panu. W podobny sposób powinniśmy zobowiązać się do wejścia w jarzmo Jezusa. Człowiek „gdy idzie sam, nie kieruje swoim krokiem” (Księga Jeremiasza 10:23). Dlatego też powinniśmy nosić „jarzmo w młodości” (Księga Trenów 3:27),  jeśli chcemy być dojrzałymi chrześcijanami. Jednak na tym kończy się porównanie z wołem. W odróżnieniu od tego, że czasem trzeba surowo traktować woły, aby je podporządkować, Jezus jest „cichy i pokornego serca” i zdobywa nas miłością. Jezus ciągnie więcej niż tylko swoją „część” jarzma, dlatego też nasze brzemię jest lekkie.

Najbardziej kochającego ziemskiego ojca nie można porównać do naszego Ojca Niebieskiego i Jego miłości do nas. Jednakże wielokrotnie łatwiej jest nam uwierzyć w chęć pomocy ojca, matki czy współmałżonka niż w chęć Boga do użycia Jego mocy dla naszego dobra. Stosunkowo mało osób wątpi w możliwości Boga, ale nasze zwątpienie w Jego chęć użycia Jego możliwości dla naszej korzyści powoduje, że większość ludzi obchodzi się bez niej. Jezus zapewnia nas, że Boża miłość i Jego pragnienie okazania jej jest znacznie większa, niż moglibyśmy doświadczyć tego w jakimkolwiek ludzkim związku. On nie tylko chce naszej miłości, ale chce, byś dziś pozwolił Mu siebie kochać.

 

NASZE DZIEDZICTWO W CHRYSTUSIE

Ewangelia Mateusza 11:11 – Zaprawdę powiadam wam: Nie powstał z tych, którzy rodzą się z kobiet, większy od Jana Chrzciciela. Ale ten, kto jest najmniejszy w królestwie niebieskim, jest większy niż on.

EWANGELIA MATEUSZA 11:2-19, EWANGELIA ŁUKASZA 7:18-35

Większość Starego Testamentu dotyczy wydarzeń związanych z przyszłością, z przyjściem Mesjasza i Jego Królestwa. Jan Chrzciciel nie był tylko głosem Boga skierowanym do tego pokolenia, ale był również wypełnieniem starotestamentowych proroctw. On wypełnił nie tylko proroctwo o przyjściu Mesjasza i Nowym Przymierzu, tak jak to ogłaszali prorocy Starego Testamentu, ale w rzeczywistości, dając świadectwo Światłu, przygotował drogę w sercach ludzi na przyjęcie Jezusa.

Chociaż Jan Chrzciciel był największym spośród proroków Starego Testamentu, nie był jednak nowonarodzonym „nowym stworzeniem w Chrystusie”. Kiedy Jezus zmartwychwstał, uzdolnił nas do „narodzenia z Ducha” i stania się dziećmi Boga, dziedzicami Boga i współdziedzicami z Chrystusem. Staliśmy się zdolni do bycia „uczestnikami boskiej natury” i pełnoprawnymi dziećmi Boga. Jan funkcjonował w Starym Przymierzu, w którym żadna z tych obietnic nie była jeszcze czynna. Jezus ustanowił nowy porządek – „Królestwo Boga”, w którym te obietnice zaczęły działać. Bóg patrzył na Jana i wszystkich proroków Starego Testamentu przez prawo.

Narodzenie na nowo jest warunkiem wejścia do Królestwa Boga. Nasz duchowy człowiek przez grzech stał się martwy (odseparowany) dla Boga. Tak, jak nie dokonaliśmy sami naszych fizycznych narodzin, tak też nie możemy sami sprawić duchowego odrodzenia. Jesteśmy całkowicie niezdolni, by zbawić samych siebie, dlatego też potrzebujemy Zbawiciela. Po prostu, wierząc w Pana Jezusa Chrystusa jesteśmy zbawieni.

Zbawienie nie jest dokonaniem jakiejś przemiany, ale raczej odrodzeniem, nowym narodzeniem, nowym stworzeniem, które powstać może jedynie dzięki twórczemu cudowi Ducha Świętego. Z powodu naszego nowego narodzenia On widzi nas teraz przez Jezusa. Świętuj Życie!

 

CZYJA TO BYŁA WIARA?

Ewangelia Łukasza 7:13-14 – Kiedy Pan ją zobaczył, ulitował się nad nią i powiedział do niej: Nie płacz. Potem podszedł i dotknął mar, a ci, którzy je nieśli, stanęli. I powiedział: Młodzieńcze, mówię ci, wstań!

EWANGELIA ŁUKASZA 7:11-17

Przykład wskrzeszenia syna wdowy często jest używany, by zademonstrować, że Jezus czynił wiele cudów bez zaangażowania wiary tych, którzy je otrzymywali, ale tylko dzięki Jego wierze. Jednakże modlitwa w Ewangelii Marka 6:5-6 pokazuje, że Jezus nie mógł (czy nie zdołał) uczynić cudów w Jego rodzinnym mieście z powodu ludzkiego niewiary. Wiele wersetów pokazuje, że aby przyjąć od Boga, musi być obecna wiara (Ewangelia Marka 11:23-24; List Jakuba 1:5-7).

W takim razie czyja to była wiara w tym przypadku? Po pierwsze, matka chłopca odpowiedziała Jezusowi w wierze. To, że pozwoliła Jezusowi zatrzymać żałobną procesję i przyjęła polecenie, aby nie płakała, musi być uznane za pozytywną odpowiedź. Ci ludzie nie różnili się od żałobników pogrzebowych dzisiaj. Jeśli zbuntowałaby się przeciwko wtrąceniu się Jezusa, wówczas tłum musiałby stanąć po jej stronie z powodu litości, ale żadna z tych reakcji nie została opisana. Dowodził Jezus.

Po drugie, nie można udowodnić, że martwa osoba nie ma żadnego udziału w tym, co się dzieje. Możemy to założyć, choć Pismo tego nie określa. Człowiek nie przestaje istnieć z chwilą, gdy umiera; opuszcza tylko swoje ciało. Taka osoba jest wciąż żywa. Wielu ludzi, którzy zostali wzbudzeni z martwych wspominali, że mieli wybór czy wstąpić ponownie w swoje ciało, czy nie. Chociaż tej zasady nie można zweryfikować wersetami biblijnymi, to nie można z tego samego powodu również jej wykluczyć.

W każdym przypadku,  zgodnie z pozostałą resztą wersetów, jakiś poziom wiary musi być obecny: albo w osobie przyjmującej cud, albo we wystawienniku (w tym przypadku – matce). Sięgnij dziś w wierze po swój cud.

BOŻY RODZAJ WIARY

Ewangelia Mateusza 8:9-10 – Bo i ja jestem człowiekiem podległym władzy i mam pod sobą żołnierzy. Mówię jednemu: Idź, a idzie; a drugiemu: Chodź tu, a przychodzi; a memu słudze: Zrób to, a robi.  A gdy Jezus to usłyszał, zdziwił się i powiedział do tych, którzy szli za nim: Zaprawdę powiadam wam: Nawet w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary.

EWANGELIA MATEUSZA 8:5-13, EWANGEIA ŁUKASZA 7:1-10

W Piśmie Świętym odnajdujemy jedynie dwie rzeczy, które spowodowały zadziwienie Jezusa. Były to: wiara setnika i niewiara Żydów (Ewangelia Marka 6:6). Wiara, która zadziwiła Jezusa, autora i dokończyciela naszej wiary, jest warta przeanalizowania. Setnik wierzył, że wypowiedziane słowo Jezusa było wystarczające, żeby uczynić cud. Nie oczekiwał, że Jezus przyjdzie do jego domu. Miał wiarę w słowo Jezusa. Dlatego też widzimy, że ludzie, którzy zwyczajnie wierzą spisanemu Słowu Boga, posługują się znacznie wyższą formą wiary niż ci, którzy wymagają dodatkowego dowodu. Porównaj wiarę setnika z „małą” wiarą Tomasza w Ewangelii Jana 20:24-29!

Tomasz nie chciał uwierzyć w to, czego nie widział lub nie poczuł. Pięć naszych zmysłów zostało danych nam przez Boga i są konieczne do tego, aby żyć w tym świecie. Jednak jeśli nie odnowimy naszych umysłów, by odkryć ograniczenia pięciu zmysłów, to one powstrzymają nas przed wierzeniem. Wiara dostrzega rzeczy, których zmysły nie są w stanie dostrzec (List do Hebrajczyków 11:1).

Tomasz posługiwał się wiarą naturalną, która opierała się na tym, co mógł zobaczyć. Jezus powiedział, że można zdobyć większe błogosławieństwo. To większe błogosławieństwo pochodzi z korzystania z nadnaturalnej wiary, która jest oparta jedynie na Bożym Słowie.

Jezus i Boże Słowo są jednym (Ewangelia Jana 1:1, 14). Wiara w Boże Słowo nie jest tylko zaufaniem w jakieś słowa, które zostały wydrukowane w książce zwanej Biblią. To coś znacznie więcej. To jest relacja z osobą; osobą, która stoi za tymi słowami. Poznaj Go przez Jego Słowo.

WIĘCEJ NIŻ TYLKO SIANIE I ZBIERANIE

Ewangelia Łukasza 6:38 – Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, natłoczoną, utrzęsioną i przelewającą się dadzą w wasze zanadrze. Jaką bowiem miarą mierzycie, taką będzie wam odmierzone.

EWANGELIA ŁUKASZA 6:17-49

Ta zasada odsłania jedno z głównych Bożych praw, które działa zarówno w wymiarze duchowym, jak również w świecie materialnym. Tak, jak „dajemy” ziarno w ziemię, aby odebrać zwielokrotnioną jego ilość, tak jest ze wszystkim, cokolwiek dajemy. Czy to są pieniądze, dobytek czy emocje takie jak miłość czy nienawiść, modlitwy czy nasz czas, będziemy zbierać plon tego, co siejemy. Zbieramy to samo, co siejemy i proporcjonalnie do tego, jak dajemy (List do Galacjan 6:7-8).

„Kto skąpo sieje, skąpo też żąć będzie, a kto sieje obficie, obficie też żąć będzie” (2 List do Koryntian 9:6). To prawo działa zarówno wobec pozytywnych, jak i negatywnych rzeczy, które siejemy.

Chociaż jest to niezmienne Boże prawo, może być przezwyciężone przez większe prawo, tak jak możemy uciec prawu grawitacji, używając większego prawa ciągu i siły nośnej. Zasiane negatywne rzeczy nie muszą do nas wracać, jeśli zastosujemy większe prawo – prawo przebaczenia (1 List Jana 1:9). Podobnie i dobry zasiew może być unieważniony, jeśli nie kontynuujemy wykonywania dobrych czynów (List do Galacjan 6:9).

Bóg jest naszym źródłem, ale Bóg używa ludzi. Jeśli modlimy się o finanse, to Bóg nie podrobi pieniędzy i nie podłoży ich do twojego portfela. On użyje ludzi, aby ci je dali. Więc to nie jest tak, że modlimy się o pieniądze i w następnej minucie je otrzymujemy. Musimy wierzyć, że Pan słucha i odpowiada na nasze modlitwy, a potem musimy modlić się o ludzi, których ma zamiar użyć, by tego dokonać. To może oznaczać, że chodzi o różną liczbę osób poczynając od pracodawcy, a kończąc na kupujących nasze towary czy pracę. W końcu to Bóg jest twoim źródłem, zaufaj Mu.

JEGO MIŁOSIERDZIE TRWA NA WIEKI

Ewangelia Mateusza 12:20 – Trzciny nadłamanej nie dołamie, a knota tlącego się nie zagasi,dopóki nie doprowadzi sądu do zwycięstwa.

EWANGELIA MATEUSZA 12:15-21; EWANGELIA MARKA 3:7-19;
EWANGELIA ŁUKASZA 6:12-16

Jednym ze sposobów, w jaki objawiona została Boża dobroć, jest miłosierdzie. Możemy je opisać jako gotowość Boga do ulżenia niedoli upadłych stworzeń. Wielokrotnie miłosierdzie jest zwane współczuciem lub łaskawością. Jest okazywane grzesznikowi z powodu nieszczęścia, jakie grzech na niego sprowadził.

Wspomniana w tym wersecie „trzcina” najprawdopodobniej odnosi się do trzciny rosnącej na bagiennych obszarach ziemi palestyńskiej. Była bardzo delikatna i łatwa do nadłamania czy złamania. Termin „tlący knot” odnosi się do jasno palącego się, pozostającego na powierzchni oleju w otwartej lampie, płóciennego knota zrobionego z lnu. Jednakże, gdyby olej wyczerpał się, knot tliłby się, aż do momentu uzupełnienia oleju.

Znaczenie tych obrazów jest takie, że Jezus okazuje miłosierdzie tym, którzy są nadłamani lub złamani (Ewangelia Łukasza 4:18) i tym, którzy utracili swój olej (ducha). On przyszedł, aby ich na nowo wypełnić (Ewangelia Mateusza 5:3; Dzieje Apostolskie 1:5; 2:4). Żydzi przyzwyczajeni byli do sądu Prawa, ale Jezus przyszedł, aby usłużyć łaską i prawdą (Ewangelia Jana 1:17) i to nawet poganom (Ewangelia Mateusza 12:18,21).

Miłosierdzie Boga jest objawione wierzącemu poprzez Jego akt odebrania nieszczęsnych konsekwencji grzechu przez Nowe Przymierze naszego Zbawiciela, Pana Jezusa Chrystusa. Zbawienie jest nam dane z powodu Bożego miłosierdzia. To nie jest coś, na co możemy zasłużyć albo zarobić. Apostoł Paweł oświadcza, że: „nie z uczynków sprawiedliwości, które my spełniliśmy, ale według swego miłosierdzia zbawił nas” (List do Tytusa 3:5). Bóg jest z tobą, nie przeciwko tobie. Zrzuć na Niego wszystkie swoje troski, ponieważ Jego miłosierdzie trwa na wieki!

O UCZONYCH W PIŚMIE

Ewangelia Łukasza 6:7 – I obserwowali go uczeni w Piśmie i faryzeusze, czy uzdrowi w szabat, aby znaleźć powód do oskarżenia go.

EWANGELIA MATEUSZA 12:1-14; EWANGELIA MARKA 2:23-3:6;
EWANGELIA ŁUKASZA 6:1-11

Uczeni w Piśmie zajmowali się kopiowaniem Świętych Pism. Zabezpieczali w formie pisanej przekazywane ustnie prawa i wiernie zachowywali żydowskie Pismo. W czasach nowego testamentu byli studenci, komentatorzy i nauczyciele Starego Testamentu. Ich rolą według prawa było nauczanie, rozwijanie go i stosowanie go w Sanhedrynie i wielu lokalnych sądach. Byli żądni czci, której domagali się zarówno od swoich uczniów jak i od ogółu społeczeństwa. Ten hołd bardzo chętnie przyjmowali (Ewangelia Mateusza 23:5-11).

Ezdrasz był uczonym w Piśmie w czasie niewoli babilońskiej narodu żydowskiego i był bardzo pobożnym człowiekiem. Urząd skryby był bardzo szlachetny, ale uczeni żyjący w czasach Jezusa byli przez Niego często ganieni za to, że poszli dalej niż przepisywanie Pism. Mieli bardzo dużo interpretacji opartych na tradycjach, które dodali do Pism, a tym samym „wniwecz obracając słowo Boże” (Ewangelia Marka 7:13).

Uczeni w Piśmie stali się niezależną grupą interpretującą prawo i przewodzącą ludziom. Nawet oni sami starali się uchylać od swoich własnych nakazów (Ewangelia Mateusza 23:2-4). Ścierali się z Chrystusem, ponieważ uczył z autorytetem i potępiał zewnętrzny formalizm, który promowali (Ewangelia Mateusza 7:28-29). Prześladowali Piotra i Jana (Dzieje Apostolskie 4:3-7) i brali udział w męczeńskiej śmierci Szczepana (Dzieje Apostolskie 6:12). Jednakże pomimo tego, że większość sprzeciwiała się Chrystusowi, niektórzy spośród nich uwierzyli (Ewangelia Mateusza 21:15).

Później czytamy, jak Jezus obnażył hipokryzję uczonych rozprawiając się z ich postawą serca. Patrząc z zewnątrz wydawało się, że byli święci, ale ich serca były daleko od Boga. To bardzo ważne byśmy utrzymywali nasze serca wrażliwe i czułe na Jego Słowo i oddawali Mu samych siebie w uwielbieniu. Pomyśl dziś o tych dobrych rzeczach, które uczynił dla Ciebie i bądź wdzięczny.

ZADOWALAĆ BOGA ALBO LUDZI

Ewangelia Jana 5:43-44 – Przyszedłem w imieniu mego Ojca, a nie przyjmujecie mnie. Jeśli ktoś inny przyjdzie we własnym imieniu, tego przyjmiecie. Jakże możecie wierzyć, skoro przyjmujecie chwałę jedni od drugich, a nie szukacie chwały, która jest od samego Boga?

EWANGELIA JANA 5:28-47

Odnosi się to do faktu, że Jezus przyszedł w mocy i autorytecie Swego Ojca, aby wskazać ludziom na Boga Ojca. Jezus istniał w postaci Bożej, zanim pojawił się na ziemi i był równy Bogu. Jednak uniżył samego siebie i stał się sługą będąc tu na ziemi (List do Filipian 2:6-8).

Jezus nie przyszedł promować samego siebie, ale aby dać swoje życie po to, żeby zapewnić nam dostęp do Ojca (Ewangelia Jana 14:6). Tak samo Duch Święty nie wynosi samego siebie, ale wskazuje wszystkim Jezusa. Jezus przyszedł cicho i pokornie, całkowicie poddany, szukając tylko zadowolenia Ojca.

To całkowicie odmienne od tego, co tak zwani „wielcy” ludzie pokazują swoją osobą. Rzymski cezar z czasów Jezusa ogłosił samego siebie bogiem i zażądał oddania mu czci. Pomniejsi przywódcy rządzili wywyższając siebie ponad ludźmi, którymi rządzili, ale Jezus pokazał nam, że: „lecz nie tak ma być wśród was, ale kto między wami chce być wielki, niech będzie waszym sługą. I kto wśród was chce być pierwszy, niech będzie waszym sługą. Tak jak Syn Człowieczy nie przyszedł, aby mu służono, ale aby służyć i oddać swoje życie na okup za wielu” (Ewangelia Mateusza 20:26-28).

Jeśli troszczymy się o to, co myślą o nas ludzie, próbując zyskać ich aprobatę (lub szacunek), nigdy nie staniemy w wierze za czymś, co może być skrytykowane. Ta jedna rzecz, najprawdopodobniej bardziej niż cokolwiek innego, zatrzymała wielu ludzi przez przyjęciem od Boga. Nie możesz w tym samym czasie zadowolić ludzi i Boga. Powierz wszystko Jemu, każdą myśl, słowo i czyn.

JEZUS DZIELIŁ CHWAŁĘ SWEGO OJCA

Ewangelia Jana 5:18 – Dlatego Żydzi tym bardziej usiłowali go zabić, bo nie tylko łamał szabat, ale mówił, że Bóg jest jego Ojcem, czyniąc się równym Bogu.

EWANGELIA JANA 5:16-27

Kiedy żydowscy zwierzchnicy usłyszeli Jezusa nazywającego Boga „swoim Ojcem”, natychmiast zrozumieli, że Jezus rościł sobie prawo do boskości w najbardziej dosłownym tego słowa znaczeniu. To twierdzenie było albo bluźnierstwem, które było karane śmiercią, albo Jezus był tym, za kogo się podawał.

Jezus nigdy nie utożsamiał się ze swoimi uczniami używając zaimka w liczbie mnogiej „nasz” Ojciec. Zawsze używał pojedynczego „mój” Ojciec, ponieważ Jego związek z Ojcem był jedyny w swoim rodzaju i odwieczny, podczas gdy ich istniał dzięki łasce i odrodzeniu.

Powinniśmy starannie rozważać Bożą koncepcję tego, kim On sam jest. Pan powiedział: „Ja jestem z wysoka” (Ewangelia Jana 8:23); „Zanim Abraham był, JA JESTEM” (Ewangelia Jana 8:58); „Ja i Ojciec jedno jesteśmy” (Ewangelia Jana 10:30); „Kto mnie widzi, widzi i mego Ojca” (Ewangelia Jana 14:9); oraz  „Ja nie jestem ze świata” (Ewangelia Jana 17:16). Ogłaszał również swoje odwieczne życie i to, że dzieli chwałę z Ojcem (Ewangelia Jana 6:62; 17:5).

Nie możemy jedynie czcić Jezusa, ale powinniśmy uczcić Go tak, jak czcimy Ojca (w taki sam sposób). To właśnie odróżnia prawdziwe chrześcijaństwo od religii świata. Większość religii czci Jezusa jako wielkiego człowieka (np. Islam, Kościół Zjednoczenia, Świadkowie Jehowy itp.), ale są wściekle przeciwni czynieniu Jezusa równym z Wszechmocnym Bogiem (1 List Jana 2:23). Imiona i tytuły dawane Jezusowi w Ewangelii Jana jasno przedstawiają Jezusa jako równego z Bogiem. On jest wszystkim, czego potrzebujesz.