JEGO CEL OBJAWIONY

Ewangelia Mateusza 16:21 – I odtąd zaczął Jezus tłumaczyć swoim uczniom, że musi iść do Jerozolimy i wiele cierpieć od starszych, od naczelnych kapłanów i uczonych w Piśmie, i być zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstać.

EWANGELIA MATEUSZA 16:20-28

Wbrew licznym i przejrzystym proroctwom o Jego śmierci i zmartwychwstaniu, uczniowie Jezusa nie zrozumieli i nie zapamiętali słów Jezusa, aż do czasu po Jego zmartwychwstaniu (Ewangelia Łukasza 24:59). Łukasz notuje dwukrotnie, że wypowiedzi Jezusa o Jego zmartwychwstaniu były zakryte przed uczniami. Interesujące jednak jest to, że naczelni kapłani i faryzeusze zapamiętali proroctwo Jesusa o Jego zmartwychwstaniu (Ewangelia Mateusza 27:63), podczas gdy Jego uczniowie nie.

Jedną z największych prawd Biblii jest to, że Jezus umarł za nasze grzechy, a nie za swoje. Jezus był całkowicie bezgrzeszny. To jest jedna z głównych różnic między chrześcijaństwem i religiami świata. Żaden inny przywódca religijny nie określał siebie bezgrzesznym, dlatego też żaden z tych przywódców nie jest nawet w tej samej kategorii co Jezus. Również żaden z innych religijnych przywódców nigdy nie oddał swego życia w ofierze, by zapłacić za grzechy innych. Nie dałoby to żadnego skutku, nawet jeśliby to uczynili. Skoro ci przywódcy sami byli grzesznikami, ich życie nie było więcej warte niż życie całej ludzkości w historii.

Każdy szczegół śmierci, pogrzebu i zmartwychwstania Jezusa był już przepowiedziany w Piśmie, zanim się wszystko to wydarzyło. Wszystkie zdarzenia z życia, śmierci i zmartwychwstania Jezusa wypełniły Pisma. Boże Słowo jest najwyższym autorytetem i jedynie przez Jego Słowo możemy otrzymać wiarę, by narodzić się na nowo. Musimy głosić Słowo, a nie doświadczenia. Doświadczenia są pożyteczne jedynie dla zilustrowania, że Boże Słowo jest prawdą. Jezus jest żywym spośród zmarłych. Jego grób jest pusty. Jezus zapewnił nam ostateczne potwierdzenie Swego autorytetu. On powstał z martwych.

 

ROZPOZNAJ PRAWDZIWEGO WROGA

Ewangelia Marka 8:33 – Lecz on odwrócił się, spojrzał na swoich uczniów i zgromił Piotra, mówiąc: Odejdź ode mnie, szatanie, bo nie pojmujesz tego, co Boże, ale to, co ludzkie.

EWANGELIA MARKA 8:30-33

Jezus nie sugeruje, że Piotr i Szatan są jednym i tym samym, ale odnosi się do faktu, że Szatan zainspirował wyznanie Piotra. Tego rodzaju przenośnia była użyta gdzie indziej w Piśmie np. wtedy, gdy Bóg powiedział do węża w ogrodzie Eden (1 Księga Mojżeszowa 3:15) jakby adresując to do Szatana. Wąż był jedynie narzędziem komunikacji, którego Szatan użył, by skusić Adama i Ewę, natomiast Piotr był narzędziem, którego użył Szatan, by kusić Jezusa. List do Efezjan 6:12 ukazuje, że nasza wojna nie jest przeciwko ludziom, ale przeciwko duchowym władzom, które wpływają na ludzi i ich używają. Jezus rozpoznał, że reakcja Piotra na proroctwo o Jego śmierci była zainspirowana przez Jego wroga Szatana, więc zwrócił się bezpośrednio do źródła.

Każdy chrześcijanin jest na wojnie. Trwa nieustanna walka przeciwko Szatanowi i jego królestwu, z której nie ma „przepustki” czy „zwolnienia”. Nasz wróg krąży jak ryczący lew, szukając kogo może pożreć (1 List Piotra 5:8). Ci, którzy przeciwstawiają się diabłu, zobaczą, jak ucieka (List Jakuba 4:7).

Niektórzy z nas wierzą, że gniewem możemy przytrzeć komuś nosa. Ale „gniew człowieka nie wykonuje sprawiedliwości Bożej” (List Jakuba 1:20). Gniew przeciw ludziom sprawia, że robimy przysługę diabłu. Sposobem na pokonanie duchowych sił, które działają przeciwko nam przez ludzi, jest nadstawienie drugiego policzka (Ewangelia Mateusza 5:39). To sprawia, że demony uciekają w przerażeniu. Nie możemy wygrać duchowej bitwy cielesną bronią. Musimy uświadomić sobie, kto jest rzeczywistym wrogiem i walczyć duchową bronią, którą dał nam Pan. Wielu zakłada, że wyższy szczebel duchowego autorytetu diabła wymaga więcej mocy do zgromienia czy usunięcia. To nie jest prawda. Nie ma żadnej demonicznej siły, włączając w to samego diabła, która nie uciekłaby od imienia Jezus, gdy w tym imieniu jest złożona wiara. Jakie wspaniałe imię!

 

BOŻA WOLA PONAD NASZĄ

Ewangelia Łukasza 9:23 – Mówił też do wszystkich: Jeśli ktoś chce pójść za mną, niech się wyprze samego siebie, niech bierze swój krzyż każdego dnia i idzie za mną.

EWANGELIA MATEUSZA 16:16-26; EWANGELIA MARKA 8:30-37; EWANGELIA ŁUKASZA 9:21-27

Wyparcie się siebie jest ważną częścią chrześcijańskiego życia. Jezus poświęcił dla nas swoje życie i prosi, żebyśmy umarli dla samych siebie, byśmy mogli doświadczyć nowego życia, które On zapewnia. Robimy to po  pierwsze: rozpoznając, że sami siebie nie możemy zbawić przez nasz własny wysiłek i po drugie: ufając Bogu – nie sobie w zbawienie. Wówczas codziennie potrzebujemy wypierać się swojej, a szukać Bożej mądrości i kierunku dla naszego życia.

Wyrzeczenie się jest dobre wtedy, kiedy wyrzekamy się siebie dla wyjątkowego celu wywyższenia Jezusa i Jego woli dla nas w konkretnych dziedzinach naszego życia. Niektórzy uczynili religię z wyrzekania się siebie i odnajdują przyjemność w swoim wyrzeczeniu – nie w przywództwie Jezusa. To prowadzi do legalizmu i niewoli, które Paweł potępił jako „religijność według własnego upodobania” (List do Kolosan 2:23). Powiedziano nam, żebyśmy nie tylko wyparli się samych siebie, ale „wyparli się siebie, wzięli nasz krzyż i podążali za Jezusem”.

Krzyż jest tym, na czym zmarł Jezus. Są takie okoliczności w naszym życiu, które, tak jak krzyż Jezusa dają nam możliwość umrzeć dla siebie każdego dnia. Tymi rzeczami nie są choroba, ubóstwo itp., za które ofiara Jezusa zapewniła odkupienie, ale raczej rzeczy takie jak prześladowanie (od którego nie jesteśmy odkupieni) i nieustanna walka pomiędzy naszym ciałem i naszym nowonarodzonym duchem. Krzyż, który musimy nieść, to jest wziąć Boże Słowo (które jest Jego wolą) i wywyższyć Je ponad naszą wolę w każdej sytuacji każdego dnia.

 

JEZUS, KAMIEŃ WĘGIELNY

Ewangelia Mateusza 16:18 – Ja ci też mówię, że ty jesteś Piotr, a na tej skale zbuduję mój kościół, a bramy piekła go nie przemogą.

EWANGELIA MATEUSZA 16:13-19

Niektórzy ludzie mylnie interpretują, że ten werset mówi, że Piotr był fundamentem, na którym Chrystus miałby zbudować swój Kościół. Jednakże sprzeciwiłoby się to wielu wersetom określającym Jezusa jako „kamień węgielny”.

List do Efezjan 2:20 owszem wspomina apostołów jako część fundamentu kościoła Chrystusa, ale nie wyróżnia Piotra spośród pozostałych apostołów. Ten sam werset jeszcze raz wymienia Jezusa jako „kamień węgielny”.

W wersecie 18 występują dwa różne greckie słowa użyte odpowiednio dla „Piotra” i „skały”. Słowo użyte dla „Piotra” znaczy skała, ale oznacza kawałek skały, taki jak kamień. Dla kontrastu słowo przetłumaczone jako „skała” oznacza masywną skałę, która oczywiście odnosi się do Jezusa kamienia węgielnego. Niektórzy sugerują, że fundament nawiązuje do wyznania Piotra mówiącego, że Jezus jest „Chrystusem, Synem Boga żywego” (Ewangelia Mateusza 16:16). Chociaż jest prawdą, że aby wejść do Bożego Królestwa musimy wyznać Jezusa Panem (List do Rzymian 10:910), to w świetle proroctw Starego Testamentu i nawiązań Nowego do Jezusa jako „kamienia węgielnego”, ten werset musi być bezpośrednio odniesiony do Jezusa, jako „skały”, na której On zbuduje Swój Kościół.

Jedną z największych różnic między wierzącym Nowego Testamentu, a wierzącym Starego Testamentu jest to, że nowotestamentowi wierzący są świątynią Boga. W rzeczywistości sam Bóg zamieszkuje w nas. Bóg nie mieszka w budynkach uczynionych ręką ludzką. Teraz żyje w sercach tych, którzy uczynią Jezusa swoim Panem (List do Rzymian 10:9). Kamieniem węgielnym naszego życia w Bogu musi być stale wzrastające objawienie Jego Syna. Gdybyśmy mieli prawdziwe zrozumienie rzeczywistości Chrystusa w nas (List do Kolosan 1:27), to zmieniłoby radykalnie nasze postawy, emocje i czyny.

 

PROŚBA A NIE POWTARZANIE

Ewangelia Marka 8:2425: A on spojrzał w górę i powiedział: Widzę chodzących ludzi, jakby drzewa. Potem znowu położył ręce na jego oczy i kazał mu spojrzeć w górę. I został uzdrowiony, tak że nawet z daleka widział wszystkich wyraźnie.

EWANGELIA MATEUSZA 7:7-11; EWANGELIA MARKA 8:22-25

To było niespotykane, że Jezus, jak to zrobił w 23 wersie, zapytał o skutek swojej usługi. Jeszcze bardziej niezwykłym było to, że po raz drugi położył ręce na tego człowieka. To jedyny przykład w Nowym Testamencie, gdzie Jezus musiał usłużyć jakiejś potrzebie więcej niż raz, by uzyskać całkowite uzdrowienie.

Wielu ludzi prosi Boga o rzeczy i potem patrzy na swoje okoliczności, by sprawdzić czy Bóg odpowiedział na ich modlitwę. To jest chodzenie w oglądaniu, a nie w wierze. Jeśli nie mogą „zobaczyć” Bożej odpowiedzi, to znowu się modlą prosząc o to samo. To nie jest sposób, w jaki Jezus uczył nas modlić się i przyjmować. Możemy być pewni, że Jezus nie nałożył na tego człowieka rąk po raz drugi dlatego, że pomyślał, że Jego Ojciec nie usłyszał Go za pierwszym razem. Od chwili, kiedy mężczyzna odzyskał częściowe widzenie jest oczywiste, że Boża uzdrawiająca moc pracowała w nim. Jezus nie prosił ponownie Ojca o uzdrowienie.

Poprzez Swojego ducha Jezus wiedział, że niedowiarstwo powstrzymywało całkowitą manifestację mocy Bożej w tym człowieku i dał mu po prostu kolejną dawkę namaszczenia mocą Boga. Szatan może powstrzymać, ale nie może pokonać kogoś, kto trwa w opieraniu się jemu. Uwierz, że otrzymałeś, kiedy się modliłeś i trwaj w używaniu mocy Bożej. Naciskaj do takiego stopnia, że możesz stanąć wobec czegokolwiek, co jest sprzeczne z tym, o co prosiłeś i możesz to pokonać. Wytrwałość w modlitwie jest kluczem do przezwyciężenia szatana, a nie Boga.

 

OBJAWY TWARDEGO SERCA

Ewangelia Marka 8:17 – Jezus, poznawszy to, powiedział do nich: Czemu rozmawiacie o tym, że nie macie chleba? Jeszcze nie pojmujecie i nie rozumiecie? Jeszcze wasze serce jest odrętwiałe?

EWANGELIA MATEUSZA 16:1-12; EWANGELIA MARKA 8:11-21

Zaledwie kilka dni wcześniej zatwardziałość serc sprawiła, że uczniowie byli zadziwieni, kiedy zobaczyli kroczącego po wodzie Jezusa. Tutaj stwierdzenie Jezusa ukazuje kilka cech osoby o zatwardziałym sercu.

Po pierwsze, twarde serce wstrzymuje nas przed odbieraniem duchowych prawd. To dlatego każdy, kto jest na nabożeństwie, słyszy dokładnie to samo przesłanie, a jednak niektórzy je przyjmą, a inni nie. To nie Słowo jest zmienne, a raczej stan serc. Twarde serce  zatrzymuje duchowe postrzeganie.

Po drugie, zatwardziałe serce wstrzymuje nas przed zrozumieniem duchowej prawdy. Kiedy osoba nie rozumie Bożego Słowa, Szatan nie znajduje sprzeciwu kiedy przychodzi, by je wykraść.

Po trzecie, twarde serce wstrzymuje nas przed zapamiętaniem. Nie chodzi o to, że nie możemy przypomnieć sobie faktów czy wersetów. Jak to jest zrelacjonowane w Ewangelii Marka 8:1920, uczniowie zapamiętali dwa cudowne rozmnożenia chleba, ale zapomnieli o duchowej lekcji, jakiej mogli się nauczyć. Podobnie niektórzy ludzie mogą zacytować wersety czy pamiętają o czym było kazanie, ale nie mogą odebrać duchowego życia z przesłania czy utrzymać tego, co odebrali.

Zatwardziałe serce oślepia nas na jakąkolwiek duchową percepcję i zatrzymuje nasze myślenie tylko w fizycznej sferze. Mała wiara i zatwardziałe serce są takie same. List do Hebrajczyków 3:1213 pokazuje analogię złego serca niewiary z zatwardziałym sercem. Wielkiej wiary wymaga to, by utrzymać nasze serca wrażliwymi na Boga. Szukaj Go dziś z całego swego serca.

 

JEZUS RZUCA WYZWANIE SADUCEUSZOM

Ewangelia Mateusza 16:1 – Podeszli faryzeusze i saduceusze i wystawiając go na próbę, prosili, aby pokazał im znak z nieba.

EWANGELIA MATEUSZA 16:1-4

Saduceusze należeli do żydowskiej sekty (Dzieje Apostolskie 5:17) o zarówno politycznym jak i religijnym charakterze, która z powodu różnic w wielu doktrynalnych i politycznych kwestiach, była uznana za opozycyjną względem bardziej popularnej partii faryzeuszy. Saduceusze odrzucili ustną tradycję faryzeuszy, którzy ustanowili „masę” uciążliwego ustawodawstwa i przyjmowali tylko spisane prawo. Jest powiedziane, że wierzyli, „że nie ma zmartwychwstania, ani anioła, ani ducha” (Dzieje Apostolski 23:8). Od Józefa Flawiusza dowiadujemy się, że Saduceusze wierzyli, że dusza ginie razem z ciałem („Dawne dzieje Izraela” XVIII. 1.4) i dlatego w przyszłym życiu nie otrzyma ani kary ani nagrody („Wojna żydowska” 8.14).

Najbardziej znacząca wzmianka o Saduceuszach w Ewangeliach dotyczy ich rozmowy z Jezusem w Jerozolimie. Próbowali złapać w pułapkę Jezusa zadając przebiegłe pytanie o zmartwychwstanie. W swojej odpowiedzi Jezus zarzucił im brak znajomości Pism i mocy Boga (Ewangelia Mateusza 22:29). Następnie przeszedł do cytowania z Pięcioksięgu (pierwszych pięciu ksiąg Biblii) z 2 Księgi Mojżeszowej 3:6 w celu podparcia doktryny o zmartwychwstaniu. Saduceusze zaniepokoili się i zdecydowali poczynić kroki (Ewangelia Jana 11:47), jako że Jezus stanowił zagrożenie dla ich bezpieczeństwa i pozycji (jak w  przypadku oczyszczenia świątyni; Ewangelia Marka 11:1518). Skonfrontowani z Jezusem i Jego nauką, Saduceusze byli zdolni zjednoczyć się z ich tradycyjnymi wrogami faryzeuszami w celu pozbycia się Jezusa. Obie partie współpracowały, by pojmać i osądzić Jezusa przed Sanhedrynem. Ci przywódcy religijni byli tylko świadomi zewnętrznych czynów, a nieświadomi kwestii serca. Religia (usiłowanie człowieka, by zbliżyć się do Boga) będzie zawsze w tym różniła się od chrześcijaństwa (przychodzenie Boga do człowieka).  „Człowiek patrzy na to, co jest przed oczyma, ale Pan patrzy na serce” (1 Księga Samuela 16:7).

 

SŁUŻBA DUCHA ŚWIĘTEGO

Ewangelia  Marka 8:12 – On zaś, westchnąwszy głęboko w duchu, powiedział: Dlaczego to pokolenie żąda znaku? Zaprawdę powiadam wam, że żaden znak nie będzie dany temu pokoleniu.

EWANGELIA MARKA 8:11-13

Greckie słowo użyte tutaj jako „westchnąwszy głęboko” oznacza wielki smutek, niesłyszalną modlitwę lub jęk. To jest wstawiennictwo Ducha Świętego z jękiem, który nie może być wypowiedziany. Niektórzy wypełnieni Duchem Świętym chrześcijanie wierzą, że to oznacza jęk, który nie może być wypowiedziany w ludzkim języku i że to odnosi się do mówienia językami. Jednakże to tak naprawdę odnosi się do rodzaju wstawiennictwa innego niż mówienie językami.

W Ewangelii Jana 11:33 i 38 Jezus rozrzewnił się w Duchu dwukrotnie i w tych przypadkach nie wypowiedział żadnych słów. To było dokładnie, jak to Pismo określa, „rozrzewnienie w Duchu”. Każdemu, w kim zamieszkuje Duch Święty, to się zdarzyło lub się zdarzy. Paweł odnosił się do tego w Liście do Galacjan 4:19, kiedy powiedział o rodzeniu Galacjan w bólach. To wzdychanie Ducha Świętego to nie jest tylko żal, ale jęk gniewu i sprzeciwu wobec sztuczek szatana w naszym życiu. Wielokrotnie chrześcijanie nie rozróżniają tego, ponieważ myślą, że jest to tylko ich własny żal nad sytuacją. Ale to jest Duch Święty pragnący wstawiać się z nami przeciwko naszym problemom.

Jezus wykorzystywał tę służbę Ducha Świętego. Ewangelia Jana 11:33 i 38 mówi, że Jezus rozrzewnił się w Duchu dwukrotnie wtedy, kiedy wskrzesił Łazarza ze śmierci. Jaką niemoc miał Jezus, jeśli potrzebował służby Ducha Świętego? Jezus nie miał grzechu, ale odczuwał niemoc. To był Jego naturalny umysł.

Nawet bezgrzeszny ludzki umysł nie mógł pojąć wskrzeszenia człowieka  po czterech dniach od złożenia go w grobie. Jeśli Jezus potrzebował Ducha Świętego, by pomógł Mu, kiedy On sam nie wiedział, jak się modlić, to z pewnością służba Ducha Świętego powinna być ważna w naszym życiu.

 

JEZUS WYPRÓBOWAŁ JEJ WIARĘ

Ewangelia Mateusza 15:26 – On jednak odpowiedział: Niedobrze jest brać chleb dzieci i rzucać szczeniętom.

EWANGELIA MATEUSZA 15:21-39; EWANGELIA MARKA 7:24-37; 8:1-10

Jest bardzo wyraźnie napisane w Piśmie, że Jezus był posłany, żeby wypełnić Boże przymierze względem Żydów. Jednakże, równie jasne jest to, że Jezus miał udostępnić wiarę poganom. Z pewnością Jezus o tym wiedział i już usłużył licznym poganom bez widocznej pogardy, którą widzimy tutaj względem Syrofenicjanki. Jezus nie mógłby być zmuszony do usłużenia córce tej kobiety, jeśli by tego nie chciał. Dlatego Jego milczenie i szorstka odpowiedź, jakiej udzielił kobiecie, musiała być zamierzona, by osiągnąć pozytywny rezultat.

Pokora jest ważnym elementem wiary. Ta kobieta była poza przymierzem obietnicy i nie miała prawa, by żądać czegokolwiek. Milczenie Jezusa i potem porównanie jej do psa z pewnością obraziłoby arogancką osobę, i możliwe, że z tego powodu Jezus wypróbowywał jej wiarę. Nie potrzebował postąpić tak z setnikiem w Ewangelii Łukasza 7:67, ponieważ setnik sam się uniżył.

Nierozerwalną częścią wiary jest szukanie samego Boga z całego twojego serca. Jeśli przejmujemy się tym, co ludzie myślą o nas oraz pozyskaniem ich aprobaty (zaszczytu), nigdy nie będziemy w stanie w coś uwierzyć. Przecież możemy zostać za to skrytykowani. Ta jedna rzecz, prawdopodobnie bardziej niż cokolwiek innego, powstrzymała wielu ludzi przed przyjęciem od Boga. Nie możesz jednocześnie zadowolić ludzi i Boga. Szatan używa prześladowań, by wykraść Boże Słowo i tym samym powstrzymać naszą wiarę. Żeby oglądać pracę wiary, musimy powiedzieć z Pawłem: „niech Bóg będzie prawdziwy, a każdy człowiek kłamcą” (List do Rzymian3:4).

 

ZMIEŃ SWÓJ UMYSŁ

Ewangelia Marka 7:21 – Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, cudzołóstwa, nierząd, zabójstwa.

EWANGELIA MARKA 7:17-23

Te wersety (2123) dodatkowo dowodzą, że nasze serce obejmuje więcej niż naszego ducha. Nawet chrześcijanie nadal zmagają się z takimi sprawami jak pycha i głupota, które, jak powiedział Jezus, wychodzą z naszego serca. Jest pewne, że nasz nowonarodzony duch nie jest źródłem tych grzechów; dlatego też serce obejmuje więcej niż naszego ducha.

Słowo „duch” jest użyte w Piśmie na różne sposoby. Najczęstsze użycie odnosi się albo do Ducha Bożego, albo ducha ludzkiego. W tym kontekście, wskazuje wtedy na osobę Ducha Świętego lub identyfikuje część z naszej trzyczęściowej istoty (1 List do Tesaloniczan 5:23). Ale słowo „duch” może również opisywać usposobienie umysłu (Strong).

W Liście do Efezjan 1:17 Paweł modli się, żeby to, co już jest prawdą w naszym duchu, stało się usposobieniem naszego umysłu. Modli się o uwolnienie w ciele tego, co jest już obecne w naszej duchowej części.

Życie chrześcijańskie nie jest próbą otrzymania więcej wiary i więcej namaszczenia albo zbliżenia się do Boga bardziej. Mamy już te wszystkie rzeczy w pełni. Potrzebujemy jedynie objawienia tego, co już jest nasze. Zrozumienie tego odsuwa wiele frustracji i zwątpienia. Znacznie łatwiej jest uwolnić to, co już masz, niż próbować  zdobyć coś, czego nie masz. I dlaczego ktokolwiek miałby wątpić, czy mógłby przyjąć czy nie to, co już ma? Przez Chrystusa już jesteśmy pobłogosławieni wszelkim duchowym błogosławieństwem. Jedynie, co musimy zrobić, to przywłaszczyć sobie to, co jest nasze, przez odnowienie naszego umysłu. Jeśli zmienisz swoje myślenie, żeby wierzyć w to, co Bóg mówi w Swoim Słowie o tym, kim jesteś i co masz, wówczas ta zgoda między twoim duchem a duszą tworzy większość i twoje ciało będzie doświadczać życia Boga, które zostało złożone w twoim duchu.