BÓG ODPOWIADA NA MODLITWY

Ewangelia Łukasza 18:7 – A Bóg, czy nie pomści [krzywdy] swoich wybranych, którzy wołają do niego we dnie i w nocy, chociaż długo zwleka?

EWANGELIA ŁUKASZA 18:1-8

Porównanie Boga do tego niesprawiedliwego sędziego, nie uczy nas tego, że mamy zadręczać Boga, aż Go zmęczymy i wtedy On odpowie pozytywnie na naszą prośbę.

Jezus raczej przeciwstawia Bożą chęć wysłuchania naszych modlitw do niechęci tego niesprawiedliwego sędziego. Ta przypowieść jest pokazaniem kontrastu, a nie odzwierciedleniem.

Nie tylko mamy Boga, który jest sprawiedliwym sędzią, który szybko pomści Swoich wybranych, ale mamy także Jezusa jako naszego Adwokata, który zawsze się za nami wstawia. Mamy jednak przeciwnika (diabła), który nas nieustannie oskarża i źle przedstawia Boga (Sędziego). To sprawia, że ludzie się poddają i nawet nie przedstawiają swojej sytuacji Bogu, ponieważ i tak wątpią, że On da im odpowiedź.

Jezus mówi, że nasz Ojciec nie jest niesprawiedliwym sędzią, którego musimy zmuszać do właściwego postępowania poprzez wywieranie presji. Wielokrotnie bardziej wierzymy w ludzi i ich chęć do zrobienia tego, co właściwe, niż w Boga. Szatan nas zwiódł w kwestii tego, że Bóg jest chętny, by odpowiadać na nasze modlitwy i Jezus przeciwstawia się temu zwiedzeniu poprzez tę przypowieść. Jezus zachęca nas do modlitwy (do proszenia Boga) oraz do nie wątpienia w to, że On wysłucha naszej prośby. Nauczanie, że musimy nachodzić Boga, aż On ulegnie naszej presji, to zła teologia.

Czyny tej wdowy były chwalebne. Ona wiedziała, co jest właściwe i odmówiła odpowiedzi w formie „nie”. Skoro możemy być tacy pewni i zdeterminowani mając do czynienia z niesprawiedliwymi ludźmi, o ile bardziej powinniśmy być wytrwali (bez względu na diabelskie opóźnienia), kiedy mamy do czynienia z naszym wiernym Ojcem? Możesz Mu zaufać, że On dla ciebie zadziała.

  

JAK ZŁODZIEJ W NOCY

Ewangelia Łukasza 17:24 – Bo jak błyskawica, gdy zabłyśnie, świeci od [jednego] krańca nieba aż po [drugi], tak będzie i z Synem Człowieczym w jego dniu.

EWANGELIA ŁUKASZA 17:24-31

Ten werset oraz paralelny fragment z Ewangelii Mateusza 24:27 czyni bardzo zrozumiałym fakt, że powtórne przyjście Jezusa nie będzie dla nikogo tajemnicą. W zeznaniu Mateusza wzmianka o błyskawicy została wypowiedziana tak wyraźnie po to, abyśmy nie zostali zwiedzeni przez fałszywego Chrystusa. Tak, jak światło jest widoczne dla każdego, tak cały świat będzie świadkiem powtórnego przyjścia Jezusa. To dlatego nie musimy się obawiać, że przeoczymy Jego powtórne przyjście i nie musimy wsłuchiwać się z przejęciem w każdą wieść, że Chrystus już przyszedł.

Te wersety zupełnie niszczą twierdzenia religii Bahai oraz innych religii, które utrzymują, że Jezus już powtórnie przyszedł, ale potajemnie.

Tak samo, jak Jezus ostrzegł swoich uczniów, żeby nie dali się zwieść fałszywemu Chrystusowi, ponieważ Jego powtórne przyjście będzie widoczne dla każdego; wyjaśnił także, że do tego samego dnia, w którym On wróci, świat będzie zmierzał w tym samym kierunku. Ludzie nie będą rozpoznawali znaków Jego przyjścia, tak samo jak ludzie za dni Noego nie zdawali sobie sprawy z czekającego ich sądu. To współgra z proroctwem Jezusa o Jego powtórnym przyjściu, które będzie podobne do pojawienia się złodzieja w nocy. Jezus podkreśla, że niewierzący nie rozpoznają, że On przychodzi, aż będzie za późno. Podkreśla, że Jego przyjście będzie dla świata zaskoczeniem.

Pan podkreśla ścisłą potrzebę bycia gotowym na Jego przyjście. Tak samo, jak pojawia się złodziej, kiedy ludzie spodziewają się go najmniej, tak nasz Pan powróci w czasie, gdy ludzie nie będą Go szukali. W ostatecznych dniach nastanie czas apatii, który będzie usypiał świat, a nawet wierzących, jeśli nie będą uważali na Jego słowa. On nas przynagla, abyśmy byli w pełni czujni, abyśmy byli przygotowani.

  

CODZIENNIE BĄDŹ WDZIĘCZNY

Ewangelia Łukasza 17:18 – Nie znalazł się nikt, kto by wrócił i oddał chwałę Bogu, tylko ten cudzoziemiec.

EWANGELIA ŁUKASZA 17:11-18

Stosunkowo bardzo niewielu ludzi, którym Pan wyświadczył jakieś dobro, wraca do Niego, aby Mu za to podziękować. To nie powstrzymuje Pana przed czynieniem dla nas tego, co właściwe. Uzdrowił wszystkich dziesięciu trędowatych, zgodnie z ich prośbą – nie tylko tego, który okazał wdzięczność. Jednakże tylko jeden z dziesięciu został uczyniony „całością”.

Pan pragnie, aby nam się powodziło w duchu, w duszy i w ciele. On chce, żebyśmy byli całością – nie tylko uzdrowieni. Częścią powodu, dla którego Bóg zaspokaja nasze fizyczne potrzeby, jest to, aby dać nam dowód, że chce i jest zdolny, aby zaspokoić nasze emocjonalne i duchowe potrzeby. Pan się troszczy o nasze doczesne potrzeby (Ewangelia Mateusza 6:30), ale jeszcze bardziej troszczy się o nasze wieczne potrzeby. Wszyscy ci trędowaci potrzebowali fizycznego uzdrowienia i Pan, poruszony współczuciem, zaspokoił ich potrzebę.

Chciał także zaspokoić ich duchowe potrzeby, ale tylko jeden z całej dziesiątki po to wrócił.

Bycie niewdzięcznym jest zawsze znakiem, że ego wynosi się ponad Boga. Osoba bezinteresowna może być zadowolona posiadając bardzo niewiele. Osoby koncentrującej się na sobie nie można zadowolić. Dziękczynienie jest znakiem pokory, a prowadzenie życia w dziękczynieniu zatrzyma „ego” na jego właściwym miejscu.

Wdzięczność względem Pana za to, kim On jest i co On zrobił, jest bardzo ważną częścią chrześcijańskiego życia. Jedną z wielu korzyści bycia wdzięcznym Bogu i uwielbiania Go jest to, że nie koncentrujemy się na sobie.

Dziękczynienie to zupełnie nieegoistyczne postępowanie i jest kluczem do relacji z Ojcem, który czyni nas „całością”, a nie tylko „uzdrowionymi”.

  

SKUP SIĘ NA TYM, CO NA GÓRZE

Ewangelia Jana 11:44 – I wyszedł ten, który umarł, mając ręce i nogi powiązane opaskami, a twarz obwiązaną chustką. Powiedział do nich Jezus: Rozwiążcie go i pozwólcie mu odejść.

EWANGELIA JANA 11:44

Symbolicznie, Łazarz jest jak wielu chrześcijan. Biblia mówi o tym, że kiedy rodzimy się na nowo przechodzimy ze śmierci do nowego życia. Jednakże prawdą jest i to, że w świecie fizycznym i emocjonalnym zabieramy z sobą z naszego starego życia nasze „grobowe opaski” (czyli przyzwyczajenia, postawy itp.) i musimy zostać z nich „uwolnieni”, aby w pełni cieszyć się naszym nowym życiem.

Nasze emocje i postawy podążają za tym, o czym myślimy. Kiedy skupiamy naszą uwagę na problemach, stają się one nieproporcjonalnie wielkie. Kiedy odrzucimy nasze problemy i zaczniemy myśleć o Bożym zaopatrzeniu, odpowiedź staje się coraz większa, a problem maleje. To, o czym myślimy, będzie nad nami dominowało. Jeśli myślimy o rzeczach depresyjnych, będziemy przygnębieni. Kiedy myślimy o czymś budującym, będziemy zbudowani. Jeśli myślimy: „przez Jego rany jesteśmy uzdrowieni”, to będziemy uzdrowieni. Jeśli myślimy o chorobie, będziemy chorzy.

Boże zadowolenie nie jest zależne od okoliczności. To jest zupełnie sprzeczne z tym, jak dzisiaj myśli większość ludzi. Nikt tak naprawdę nie pragnie depresji, ale bardzo niewiele osób ma poczucie odpowiedzialności lub autorytetu w kwestii posiadania pozytywnych emocji w obliczu negatywnych okoliczności. Ludzie myślą, że emocje podążają za okolicznościami. To nieprawda. Emocje podążają za naszym sposobem myślenia i możemy wybrać, aby myśleć o tym, co miłe, co prawdziwe, co godne pochwały itp., bez względu na nasze okoliczności. Odpowiadamy emocjami według tego, jak myślimy.

Skup swoją uwagę na niewidzialnych prawdach duchowego świata, które są wieczne, zamiast skupiać się na widzialnych rzeczach fizycznego świata, które przeminą.

  

WESTCHNIENIE W DUCHU

Ewangelia Jana 11:33 – Kiedy Jezus zobaczył ją płaczącą i płaczących Żydów, którzy z nią przyszli, westchnął w duchu i wzburzył się [KJV].

EWANGELIA JANA 11:33

Greckie słowo przetłumaczone tutaj jako „westchnął” pokazuje, że Jezus został głęboko poruszony, ale nie koniecznie poprzez smutek. To było bardziej gniewne westchnienie wynikające ze złości na Szatana, który był sprawcą całego smutku, który Jezus oglądał wokół siebie. Jezus przyszedł, aby „zniszczyć tego, który miał władzę nad śmiercią, to jest diabła” (List do Hebrajczyków 2:14) i był zasmucony widokiem bólu, jaki wywołał Jego wróg w tych, których On kochał.

To Duch Święty dokonuje w nas takiego westchnienia. W ten sposób Duch Święty nie tylko okazuje nam sympatię, ale także walczy za nas, kiedy nie wiemy, jak się modlić. W tym przypadku Duch Święty toczył walkę przez Jezusa przeciw śmierci i zwątpieniu obecnych tam ludzi, które zatrzymałyby Łazarza w grobie.

Każdemu, w kim mieszka Duch Święty, albo się to przydarzyło, albo się to przydarzy. Wzdychanie Ducha Świętego to nie tylko żal, ale pomruk gniewu i sprzeciw przeciwko szatańskim zasadzkom w naszym życiu. Wielu chrześcijan tego nie rozpoznaje, ponieważ myślą oni, że to tylko ich smutek wynikający z myślenia o jakiejś sytuacji. Ale to Duch Święty, który pragnie wstawiać się razem z nami przeciwko naszym problemom.

Chociaż takiego westchnienia nie da się wysłowić, możesz je rozpoznać i ludzie często reagują na nie głośnym rykiem lub innymi zewnętrznymi objawami. To doprowadziło do religijnych doktryn i niebiblijnych tradycji, które są dla wielu gorszące. Nie ma nic złego w tym, że reagujemy na wewnętrzne działanie Ducha Świętego, dopóki nie mylimy naszych reakcji z samym działaniem Ducha Świętego. Tego wstawiennictwa nie da się wysłowić. Podróbki wyprodukowane przez religię tylko pokazują, że to musi być prawdziwe. Prawdziwe wzdychanie w Duchu jest bezcenne.

  

ŻYJ W NIM NA ZAWSZE

Ewangelia Jana 11:26 – A każdy, kto żyje i wierzy we mnie, nigdy nie umrze. Czy wierzysz w to?

EWANGELIA JANA 11:26

Niektórzy zinterpretowali te słowa jako twierdzenie, że możliwe jest nigdy nie umrzeć. Dlatego są dzisiaj ludzie, którzy wierzą, że będą fizycznie żyć aż do drugiego przyjścia Jezusa, nawet jeśli na to wydarzenie przyjdzie nam czekać jeszcze tysiące lat. Pomimo tego, że zrozumiałe jest, że można ten werset tak zinterpretować, bardzo wątpliwe jest to, że właśnie to Jezus miał na myśli.

Przede wszystkim, tak mocna doktryna zostałaby z całą pewnością należycie udokumentowana w innych fragmentach Pisma Świętego. Można zacytować inne wersety na potwierdzenie tego stwierdzenia, ale one same z siebie nie doprowadziłyby nikogo do takiego wniosku.

Dana osoba musiałaby mieć z góry obrane stanowisko, aby zinterpretować te wersety w takim świetle. To nie jest zdrowa metoda na interpretację Biblii. Poza tym, nie ma ani jednego biblijnego przykładu kogoś, kto to osiągnął. Takie nauczanie powinno wywołać u wszystkich podejrzenie. Enoch czy Eliasz mogą być podawani jako przykłady, ale oni zostali przeniesieni, dlatego nie umarli. Nie przebywają w swoich fizycznych ciałach na tej ziemi.

Kościół przeżywał w swojej historii okresy, w których pewne prawdy, takie jak chrzest w Duchu Świętym czy uzdrowienie, były tłumione, po czym były wskrzeszane poprzez Boże działanie. Ale zawsze istniała resztka kościoła, która wciąż doświadczała tych Bożych błogosławieństw. Nie można wykazać prawdziwości wierzenia, że nawrócona osoba może trwać na ziemi w swoim fizycznym ciele aż do przyjścia Jezusa. Dlatego stwierdzenie „nigdy nie umrze”, zawarte w tym wersecie, jest ogólnie przyjęte jako odniesienie do naszego życia wiecznego, które otrzymujemy przy zbawieniu. Obietnica mówiąca o tym, że nigdy nie umrzemy duchowo, jest powtarzana wielokrotnie w Piśmie Świętym i jest ona dla każdego wierzącego.

  

WYZNAWAJ BOŻĄ PRAWDĘ

Ewangelia 11:14 – Wówczas Jezus powiedział im otwarcie: Łazarz umarł.

EWANGELIA JANA 11:14

Jezus mówił, że Łazarz śpi, zamiast powiedzieć, że umarł, ponieważ to był o wiele lepszy opis. Dla cielesnych umysłów uczniów słowo „umarł” oznaczałoby koniec; tymczasem słowo „śpi” nie oznaczało końca. Kiedy uczniowie źle zrozumieli Jego słowa, Jezus wyjaśnił sytuację mówiąc bezpośrednio: „Łazarz umarł”.

To wygląda na sprzeczne stwierdzenie względem tego, co Jezus miał zamiar zrobić (wzbudzić Łazarza z martwych) i rzeczywiście by tak było, gdyby tak to pozostawił. Ale powiedział dalej, w wersecie 15: „I ze względu na was raduję się, że mnie tam nie było, abyście uwierzyli”. To stwierdzenie odnosiło się do wzbudzenia Łazarza z martwych i w ten sposób Jezus obrócił negatywne stwierdzenie faktu w pozytywne wyznanie wiary.

Wielu ludzi przeżywa zamieszanie dokładnie w tej samej kwestii. Ludzie często nie chcą wypowiadać lub uznać jakiejkolwiek sytuacji, która jest sprzeczna z obietnicami, które Bóg im dał. Z całą pewnością lepiej jest unikać rozmów o naszych problemach i mamy na to werset z Pisma Świętego (2 Księga Królewska 4:20, 26). W tym przypadku Jezus, opisując sytuację Łazarza, nie użył słowa, które wzbudziłoby strach w sercach Jego uczniów. Ale kiedy miał do czynienia z ludźmi, którzy tego nie rozumieli, nie wypierał się naturalnych faktów.

Prawdziwe pozytywne wyznanie nie zaprzecza naturalnej prawdziwe. Nie zatrzymuje się jednak przy niej i wypowiada większą, duchową prawdę. Tak postąpił Jezus i powinniśmy iść za Jego przykładem. Dlatego nie jest czymś złym przyznanie, że ma się jakiś fizyczny problem, na przykład chorobę, dopóki w tym samym stopniu lub wyższym uznajemy większą, duchową prawdę: „przez jego rany zostaliście uzdrowieni” (1 List Piotra 2:24). Nie zaprzeczaj, że problemy istnieją, ale odmawiaj im prawa do dalszego istnienia w twoim życiu poprzez wyznawanie swojej wiary w Boga.

  

NASZE ZMARTWYCHWSTAŁE CIAŁA

EWANGELIA JANA 11:13 – Ale Jezus mówił o jego śmierci, lecz oni myśleli, że mówił o zaśnięciu [zwykłym] snem.

EWANGELIA JANA 11:11-14

Jest wiele fragmentów, w których Pismo Święte mówi o śmierci jak o śnie, jednakże uczniowie wywnioskowali ze słów Jezusa, że Łazarz po prostu odpoczywa. W końcu Jezus wyprostował ich złe założenie używając słowa „umarł”, ale to nie był Jego pierwszy wybór. To dlatego, że Boża perspektywa różni się od naszej. Śmierć jest końcem dla naturalnego człowieka, ale nie dla Boga. Nastąpi zmartwychwstanie.

W swoim pierwszym Liście do Koryntian Paweł używa natury, aby wytłumaczyć zmartwychwstanie. Mówi o ziarnach, które zagrzebuje się w ziemi i które w niej „umierają”. Po czym zostają wskrzeszone jako rośliny. Roślina i ziarno nie są do siebie podobne, ale w zasadzie są one tym samym. Roślina jest po prostu w zmartwychwstałym stanie. Nasze fizyczne ciało umrze, ale zostanie wskrzeszone i to jest tak samo pewne, jak to, że z ziarna powstaje roślina.

Tak, jak ziarno różni się od rośliny, która z niego powstała, tak samo inne będą nasze zmartwychwstałe ciała. Z wyglądu nasze uwielbione ciała będą bardzo podobne do naszych fizycznych ciał. Możemy to stwierdzić na podstawie tego, co pokazuje Pismo Święte o uwielbionym ciele Jezusa. On nadal wyglądał jak człowiek, jadł, na swoich rękach i stopach miał ślady po gwoździach i Sam powiedział, że posiada ciało i kości. A jednak mógł się pojawiać i znikać. Nasze zmartwychwstałe ciała będą nieśmiertelne (nie będą poddane śmierci). Nasze zmartwychwstałe ciała będą jak zmartwychwstałe ciało Jezusa.

Tak samo, jak w tej chwili nasze obecne ciała są cudownym stworzeniem, tak nasze uwielbione, zmartwychwstałe ciała będą posiadały własną chwałę. Możemy być pewni, że Bóg nigdy nie podaje deseru na początku. Jeśli to fizyczne ciało jest takie wspaniałe, nasze zmartwychwstałe ciało będzie jeszcze lepsze.