WYBRANI

Ewangelia Marka 1:16 – A przechadzając się nad Morzem Galilejskim, zobaczył Szymona i Andrzeja, jego brata, zarzucających sieć w morze; byli bowiem rybakami.

EWANGELIA MATEUSZA 4:13-22; EWANGELIA MARKA 1:16-20; EWANGELIA ŁUKASZA 5:27; EWANGELIA JANA 5:38

Jezus nigdy nie wybrał apostoła spośród ludzi systemu religijnego. Każdego z dwunastu uczniów wybrał ze świeckiego świata. Nie dlatego, że Bóg nie wierzył w tych, którzy byli religijni. Niestety większość z tych, którzy byli częścią systemu religijnego, nie miała wiary w Boga.

Jednym z najczęściej popełnianych przez religijnych ludzi błędów jest poleganie na samym sobie. Sądzą oni, że Bóg użyje ich z powodu ich wielkiej świętości czy specjalnych zdolności.

Paweł powiedział: Ale Bóg wybrał to, co głupie u świata, aby zawstydzić mądrych, wybrał to, co słabe u świata, aby zawstydzić mocnych. I to, co nieszlachetne u świata i wzgardzone, wybrał Bóg, a
nawet to, co nie jest, aby to, co jest, obrócić wniwecz
 (1 List do Koryntian 1:27-28).

Ludzie, którzy rozpoznają swoją własną niezdolność, z konieczności bardziej polegają na Bogu. Tego właśnie chce Bóg. Pan nieustannie szuka kogoś, kto uzna, że jest nikim, aby On mógł coś przez taką osobę uczynić (2 Księga Kronik 16:9).

Zamiast myśleć o twojej odpowiedzialności, po prostu odpowiedz na Jego możliwości.

POUFAŁOŚĆ RODZI LEKCEWAŻENIE

Ewangelia Łukasza 4:24 – I powiedział: Zaprawdę powiadam wam: Żaden prorok nie jest dobrze przyjmowany w swojej ojczyźnie.

EWANGELIA ŁUKASZA 4:16-30

Współcześnie temu wersowi odpowiada powiedzenie „poufałość rodzi lekceważenie”. Ci, którzy wiedzą o nas najwięcej, znają również lepiej niż inni nasze upadki. Z reguły nasze słabości przysłaniają dla większości ludzi nasze mocne strony.

Jednakże w przypadku Jezusa nie było żadnej wady czy braku, które nastawiłyby do Niego tych ludzi. W tym przypadku problem wywodził się z braku ludzkiej wnikliwości. Oni znali Jezusa w ciele lepiej niż inni, ale nie widzieli, kim był w Duchu.

Jezus był Bogiem w całej swojej mocy i majestacie, ale był odziany w ciało – człowiek pod każdym względem (1 List do Tymoteusza 3:16; List do Hebrajczyków 1:3). Ci ludzie patrzyli na wygląd zewnętrzny Jezusa i nie widzieli w Nim Boga (1 Księga Samuela 16:7).

Podobnie i my nie dostrzegamy potencjału w innych, a nawet w samych sobie, z powodu naszego zaabsorbowania wyglądem zewnętrznym i czynami. Jednak wewnątrz każdej narodzonej na nowo osoby jest nowe stworzenie, które czeka na uwolnienie (2 List do Koryntian 5:17). Jedyne, czego potrzeba, to uwierzyć! 

Spójrz dziś poza to, co zewnętrzne w tobie i innych i pomóż wydobyć to, czym możemy być w Chrystusie.

NASZE DŁUGI ZOSTAŁY ANULOWANE

Ewangelia Łukasza 4:19 – Abym głosił miłościwy rok Pana.

EWANGELIA ŁUKASZA 4:16-30

Ten werset został napisany przez proroka Izajasza około 650 lat przed tym czasem, którego dotyczył. Był czytany w żydowskich synagogach tysiące razy. Ale Ten, o którym powyższy werset mówi, nigdy wcześniej nie wypowiedział go. Tym oświadczeniem Jezus rozpoczął rok jubileuszowy.

Rok jubileuszowy został opisany w 25 rozdziale 3 Księgi Mojżeszowej. To był rok, w czasie którego nikt nie uprawiał swoich pól i każdy obchodził szabat dla Pana. Pan dawał ludziom cudowne zaopatrzenie już rok przed nastaniem roku jubileuszowego i podtrzymywał ich przez trzy lata, aż do zbioru nowych plonów.

Rok jubileuszowy różnił się od roku szabatowego tym, że unieważniano każdy dług. Każda własność była zwracana pierwotnym właścicielom i każdy, kto został sprzedany w niewolę, był uwalniany. To był rok nowych początków.

Jezus ogłosił duchowy jubileusz. Żyjemy teraz w czasie, kiedy wszystkie nasze długi względem Boga zostały anulowane i wszystko to, co diabeł nam ukradł, zostało odzyskane. Nasza niewola u diabła skończyła się przez odkupieńcze dzieło naszego Pana Jezusa Chrystusa. To jest czas radowania się.

Jezus jest naszym jubileuszem.

BOŻE SŁOWO NIE MA GRANIC

Ewangelia Jana 4:50 – Jezus mu powiedział: Idź, twój syn żyje. I uwierzył ten człowiek słowu, które powiedział mu Jezus, i poszedł.

EWANGELIA JANA 4:46-54

Jezus nie musiał dotykać dziecka. Nie musiał przekazywać czegoś przez ojca, by mieć wpływ na uzdrowienie. Jedyne co zrobił, to powiedział słowo i syn został natychmiast uzdrowiony (werset 53).

Ten człowiek przebył ponad 25 kilometrów z Kafarnaum do Kany, żeby odnaleźć Jezusa. Zatem syn nie był w zasięgu głosu, by słowa Jezusa mogły poruszyć jakieś struny nadziei w jego sercu, tym samym uwalniając Bożą moc. Nie, wypowiedziane słowo Jezusa ma tyle mocy, że żadna przeszkoda (czas czy przestrzeń) nie może mieć na nie wpływu.

To dla nas trudne do pojęcia. Spędzamy całe życie poznając fizyczne ograniczenia i przystosowując się do nich. Ale dla Bożego słowa nie ma ograniczeń. Jezus stworzył wszystko w fizycznym wszechświecie Swoim słowem i to właśnie stworzenie będzie reagowało na to, cokolwiek On powie.

Pan dał Swoje Słowo Żydom, ale nie uwierzyli w nie. List do Hebrajczyków 4:2 mówi: …lecz tamtym nie pomogło słowo, które słyszeli, gdyż nie było powiązane z wiarą tych, którzy je słyszeli. Nam również dano Boże słowa, w Biblii. Jeśli wypowiemy Boże Słowo w wierze, uzyskamy te same rezultaty, które w tym momencie uzyskał Jezus.

DUCHOWY POKARM

Ewangelia Jana 4:32 – A on im powiedział: Ja mam pokarm do jedzenia, o którym wy nie wiecie.

EWANGELIA JANA 4:27-46

Pokarm jest niezbędny do życia. Bez niego nie moglibyśmy rosnąć. Siłę i witalność czerpiemy z jedzenia. Jednakże pokarm może nas zabić. Niewłaściwe diety zabijają więcej ludzi niż jakakolwiek choroba.

Nasza dusza również potrzebuje pożywienia. Sprawy, o których myślimy i pragnienia, które mamy, są pokarmem dla naszych dusz. Jezus powiedział: „Nie samym chlebem będzie żył człowiek, ale każdym słowem pochodzącym z ust Bożych”( Ewangelia Mateusza 4:4).

Jezus bardziej cenił duchową strawę niż fizyczny pokarm. Był zachwycony, widząc tę kobietę i ludzi z miasta reagujących na Jego dar zbawienia. Podobnie i my powinniśmy ukierunkować nasze pragnienia na sprawy Boga tak, że duchowe kwestie będą dla nas ważniejsze niż nasz fizyczny pokarm.

Zła dieta naszej duszy jest głównym powodem niepowodzenia i depresji u chrześcijan. Postępowanie według ducha przynosi życie i pokój. Postępowanie według ciała daje śmierć (List do Rzymian 8:6).

W naszym społeczeństwie, świadomym spraw zdrowia, wielu z nas nie wyobraża sobie maltretowania naszego ciała złymi dietami. Jednakże, w naszej duszewnej części, zabijamy samych siebie karmiąc się złymi rzeczami. Podaruj sobie dziś zdrowy duchowy posiłek.

UWIELBIAĆ GO W DUCHU

Ewangelia Jana 4:24 – Bóg jest duchem, więc ci, którzy go czczą, powinni go czcić w duchu i w prawdzie.

EWANGELIA JANA 4:4-26

Człowiek funkcjonuje głównie w cielesnej i emocjonalnej rzeczywistości, ale Bóg jest Duchem (1 Księga Samuela 16:7). Żeby mieć prawdziwą relację z Bogiem, musimy odnosić się do Niego na duchowym poziomie.

Żeby uczynić to możliwym, Bóg zmienił naszego ducha. Podczas zbawienia nasz duch stał się całkowicie nowy (2 List do Koryntian 5:17). Teraz jest sprawiedliwy i prawdziwie święty (List do Efezjan 4:24). Nasz duch jest teraz dokładnie taki sam jak Jezus, ponieważ nasz nowonarodzony duch jest duchem Pana Jezusa Chrystusa (1 List Jana 4:17; 1 List do Koryntian 6:17; List do Rzymian 8:9; List do Galacjan 4:6).

W naszym duchu jesteśmy godni, żeby stanąć przed Bogiem i uwielbiać Go bez lęku. Nasz duch jest jedyną częścią nas, która jest godna. To dlatego musimy uwielbiać Go w duchu i prawdzie.

Kiedy przychodzimy do Boga rozwodząc się nad naszymi porażkami i problemami, to nie zwracamy się do Niego przez naszego ducha. Nasz duch nie jest naszym problemem. Nasz narodzony na nowo duch jest doskonały. 

Jest czas na mówienie o naszych problemach i niepowodzeniach, ale to nie jest ta część nas, która została zbawiona i teraz ma relację z Bogiem. Zawsze musimy opierać nasz związek z Ojcem na tym, kim jesteśmy w naszym duchu przez Chrystusa Jezusa.

BÓG PATRZY NA WNĘTRZE

Ewangelia Jana 4:19 – Kobieta mu powiedziała: Panie, widzę, że jesteś prorokiem.

EWANGELIA JANA 4:4-26

To nie wymagało zbyt wielkiej wnikliwości ze strony kobiety. Jezus czytał z niej jak z książki. Powiedział o najbardziej intymnych szczegółach jej życia. Każdy, kto usłyszałby coś takiego, powiedziałby, że Jezus jest prorokiem.

Kobieta nagle zdała sobie sprawę, że ma do czynienia z kimś więcej niż zwykły człowiek. Bóg mówił do niej. Jaka była jej reakcja? Zmieniła temat. Wyskoczyła z doktrynalnym problemem, gdzie jest właściwe miejsce, by uwielbiać Boga; wyskoczyła z czymkolwiek, co mogłoby odwrócić uwagę Jezusa od niej samej.

Mamy skłonność do budowania murów wokół intymnych szczegółów naszego życia. Boimy się je ujawnić innym, zwłaszcza Bogu. Jednak Bóg już je zna i chce całego naszego serca.

Jezus ponownie kieruje rozmowę z kobietą na temat jej osobistej relacji z Bogiem. Miejsce czy forma uwielbienia nie jest ważna. Bóg szuka ludzi, którzy otworzyliby swoje serca, nawet te najgłębsze jego części, by On w nich zamieszkał.

Podobnie teraz Szatan próbuje zająć nas wszystkim oprócz jednej rzeczy, która się liczy. Bóg chce byśmy uwielbiali Go w duchu i prawdzie. Wszystko poniżej tego jest niewystarczające.

SPRAGNIONY?

Ewangelia Jana 4:14 – Lecz kto by pił wodę, którą ja mu dam, nigdy nie będzie pragnął, ale woda, którą ja mu dam, stanie się w nim źródłem wody wytryskującej ku życiu wiecznemu.

EWANGELIA JANA 4:4-26

Jezus maluje w tym wersecie piękny obraz zbawienia. Zbawienie, które On przynosi, jest jak artezyjskie źródło, z którego woda nie musi być pompowana. Wypływa nieustannie.

Niestety, doświadczenie niewielu chrześcijan pasuje do opisu Jezusa. Wielu porównuje je do starej pompy, która musi być wciąż pompowana. Jeśli pojawi się strużka, to muszą odpocząć. Tracą werwę. Woda przestaje płynąć. Wówczas muszą zacząć od nowa.

Jednakże Jezus powiedział, że nigdy nie będziemy pragnęli. To nie oznacza, że jeden łyk zaspokoi nas na zawsze. Ale jeśli będziemy ponawiać czerpanie z tej wody życia codziennie, będziemy nieustannie odświeżani. Studnia Jego życia jest dostępna, ale to my musimy z niej zaczerpnąć.

Susza w życiu chrześcijanina ma swój początek w momencie, kiedy innymi rzeczami zastępujemy żywą wodę, którą jedynie Jezus może nam dać. Za każdym razem, kiedy chrześcijanin ponownie odczuwa pragnienie, nie świadczy to o żywej wodzie, którą daje Jezus, ale raczej oznacza, że pijemy z jakiegoś innego źródła.

I będziecie czerpać z radością ze zdrojów zbawienia (Księga Izajasza 12:3).

BÓG JEST NAJWIĘKSZYM DAWCĄ

Ewangelia Jana 4:10 – Jezus jej odpowiedział: Gdybyś znała ten dar Boży i wiedziała, kim jest ten, który ci mówi: Daj mi pić, ty prosiłabyś go, a dałby ci wody żywej.

EWANGELIA JANA 4:10

Jezus poprosił tę kobietę, by dała mu wody do wypicia, ale nie o wodę Mu chodziło. On chciał podarować tej kobiecie życie wieczne.

Bóg jest największym dawcą, jaki istnieje. On żyje po to, by dawać. Jeśli o coś nas prosi, to możemy być pewni, że robi to tylko po to, żeby to pomnożyć i oddać nam z powrotem.

Bóg nie jest zainteresowany wodą, którą możemy Mu dać. Nie możemy Mu ofiarować czegoś, co już ma. Bóg chce nas. A prosząc nas o nasz czas i pieniądze czy pragnienia, tak naprawdę prosi, byśmy dali Mu siebie.

Wielu odeszło od Boga zasmuconych, tak jak młody bogacz, ponieważ myśleli jedynie o tym, co musieliby porzucić (Ewangelia Marka 10:22). Wszystkie nasze dokonania i cały dobytek jest niczym w porównaniu z tym, co Bóg daje nam w zamian.

Tak jak Jezus odwrócił zainteresowanie tej kobiety w kierunku tego, co mógł jej ofiarować, musimy skupić naszą uwagę na tym, co Bóg dał nam w Chrystusie. Nie jest głupim ten, kto rezygnuje z tego,
czego nie może zatrzymać, żeby otrzymać to, czego nie utraci.

OPUŚCIŁ JUDEĘ

Ewangelia Jana 4:1, 3 – A gdy Pan poznał, że faryzeusze usłyszeli, iż Jezus więcej ludzi czynił uczniami i chrzcił niż Jan; … Opuścił Judeę…

EWANGELIA MATEUSZA 4:12; EWANGELIA MARKA 1:14;  EWANGELIA JANA 4:1-3

To bardzo interesujący werset. Na pierwszy rzut oka może wyglądać, że Jezus uciekał przed starciem. Teraz, kiedy Jan Chrzciciel nie stał już na drodze (został uwięziony), nieuniknionym było to, że faryzeusze zaatakują Jezusa.

Jednej rzeczy możemy być pewni, mianowicie tego, że nie było żadnego strachu po stronie naszego Pana. Przy innych okazjach pokazał, że nikt nie może Mu nic uczynić, jeśli On na to nie zezwoli (Ewangelia Łukasza 4:29-30; Ewangelia Jana 7:30, 44-46; 8:20, 59; 10:39).

Dlatego też możemy zakładać, że odszedł, ponieważ wiedział, że to była wola Boga. W innym przypadku, kiedy Jego bracia rzucili Mu wyzwanie, żeby poszedł do Jerozolimy i stanął twarzą w twarz z faryzeuszami, On powiedział im, że nie nadszedł jeszcze czas, by to zrobić (Ewangelia Jana 7:1-6). Ktoś inny na Jego miejscu czułby się zastraszony i chciałby udowodnić swoją wyższość.

Jezus był najbardziej bezinteresowną osobą, jaka kiedykolwiek chodziła po ziemi. Nie przyszedł na ziemię dla Siebie, ale dla nas. Jeśli broniłby samego Siebie, wówczas nie moglibyśmy być zbawieni. Pokora Jezusa przez niektórych z pewnością była postrzegana jako słabość, ale w istocie rzeczy to była miłość. Nie miłość własna, ale miłość dla umierającego świata, dla którego był On jedyną nadzieją.