WIĘCEJ NIŻ SŁOWA

Ewangelia Mateusza 5:37 – Ale wasza mowa niech będzie: Tak – tak, nie – nie. A co jest ponadto, pochodzi od złego.

EWANGELIA MATEUSZA 5:33-37

Osoba, która musi przyrzekać albo obiecywać, żeby potwierdzić to, co mówi, jest osobą, której słowo nie jest nic warte. Zasadniczą myślą Jezusa jest tutaj to, że powinniśmy żyć w taki sposób, żeby nikt nigdy nie potrzebował dodatkowego dowodu, że mówimy prawdę. Nasze słowo powinno być wiążące.

Wszyscy słyszeliśmy historię o młodym pasterzu, który wołał wilka, gdy go nie było, aż w końcu nikt nie uwierzył mu, kiedy wilk rzeczywiście się pojawił. Nasz brak prawości w wypełnianiu naszego słowa robi takie samo wrażenie na ludziach dzisiaj.

Niewielu już ludzi prowadzi swoje interesy na podstawie danego słowa i uścisku ręki. Nawet umowy nie są nienaruszalne, jeśli kogoś nie stać na wystarczająco dobrego adwokata. Ale nie tak zamierzył Bóg.

Bóg wypełnia każde słowo, jakie kiedykolwiek wypowie. Zostaliśmy stworzeni na Jego obraz i On chciał, żebyśmy byli tacy sami. Nawet nasze ciała zachowują się przeciwnie do tego, co mówimy, kiedy kłamiemy. To dlatego wykrywacze kłamstwa działają.

Postanów, że będziesz od dzisiaj człowiekiem dotrzymującym własnego słowa. Nie tylko doświadczysz świeżego szacunku od innych, ale odnajdziesz radość czystego serca i umysłu.

PRZYKAZANIA DADZĄ SZCZĘŚCIE

Ewangelia Mateusza 5:32 – Lecz ja wam mówię: Kto oddala swoją żonę – poza przypadkiem nierządu – prowadzi ją do cudzołóstwa, a kto żeni się z oddaloną, cudzołoży.

EWANGELIA MATEUSZA 5:31-32

Nie jest zamiarem Boga, aby poprzez  przykazania uczynić nas nieszczęśliwymi. Ich przeznaczeniem było doprowadzić nas do szczęścia. Kłamstwo Szatana w ogrodzie Eden spowodowało, że Ewa zaczęła podważać Boże motywy kryjące się za przykazaniem (1 Księga Mojżeszowa 3:5).

W Księdze Malachiasza 2:15 jest powiedziane, że Bóg nienawidzi rozwodu. Bóg nie jest tym, który nienawidzi ludzi po rozwodzie. On nienawidzi samego czynu rozwodu z powodu szkody, jaką wyrządza ludziom. Bóg kocha ludzi.

Dziś ludzie uważają rozwód za łatwą drogę rozwiązywania małżeńskich problemów. Jest to oparte na złym założeniu, że to współmałżonek jest problemem, co rzadko jest przyczyną.

Ludzie, którzy obwiniają współmałżonka za swoje problemy, łatwo rozwodzą się myśląc, że nowy partner rozwiąże sytuację. Jednakże ponowne małżeństwa rozpadają się ponad dwa razy częściej niż pierwsze. Dzieje się tak dlatego, że wnosimy siebie i wszystkie nasze nierozwiązane problemy do następnego małżeństwa.

Nie możesz kontrolować innych, nawet swojego małżonka. Jednak dzięki posłuszeństwu Panu możesz kontrolować siebie i mieć pełnię radości. Boże przykazania pokażą nam, co przyniesie nam prawdziwe szczęście.

 

DUCHOWA SPRAWNOŚĆ

Ewangelia Mateusza 5:29 – Jeśli więc twoje prawe oko jest ci powodem upadku, wyłup je i odrzuć od siebie. Pożyteczniej bowiem jest dla ciebie, aby zginął jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało było wrzucone do ognia piekielnego.

EWANGELIA MATEUSZA 5:23-30

Czy Jezus nawołuje do ćwiartowania naszych ciał? Wręcz przeciwnie. Jezus wykorzystuje fakt, że każdy ma w sobie naturalny instynkt samozachowawczy, żeby zwrócić na coś uwagę. Jeśli swoje ciało cenisz na tyle wysoko, że nigdy nie poświęciłbyś jego części, to w takim razie powinieneś znacznie bardziej szanować swoje duchowe zdrowie.

Od upadku Adama i Ewy ludzkie priorytety zostały zagubione. Wkłada się wielki wysiłek w ochranianie naszego fizycznego życia, podczas gdy nasza kondycja duchowa jest często pomijana. Troska o nią jest ustawicznie odkładana na później, podczas gdy zajmujemy się bardziej pilnymi sprawami tego życia.

A mimo to, nasze fizyczne ciała są tylko tymczasowe. 70-80 lat naszego życia to tylko ułamek sekundy w perspektywie wieczności. Nasz duchowy człowiek żyje wiecznie. Stan, w którym będzie żył, zależy od wyborów dokonanych w tym życiu.

Dlatego uczyń dbałość o swoją duchową kondycję swoim najwyższym priorytetem. Poświęcaj więcej czasu dla swego duchowego samopoczucia niż dla fizycznego. Ty i wszyscy wokół ciebie będą w wieczności wdzięczni, że to uczyniłeś.

 

NAJLEPSZY GRZESZNIK

Ewangelia Mateusza 5:20 – Mówię wam bowiem: Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie obfitsza niż uczonych w Piśmie i faryzeuszy, żadnym sposobem nie wejdziecie do królestwa niebieskiego.

EWANGELIA MATEUSZA 5:17-22

Co Jezus miał na myśli? Czy dlatego, że faryzeusze pościli dwa razy w tygodniu, my musimy to robić trzy razy? Czy jeśli oni oddawali dziesięciny ze wszystkiego, łącznie z ziołami, to czy ktoś, kto tego nie robi,  jest skazany na piekło?

Nie! Absolutnie nie. Sprawiedliwość faryzeuszy była oparta na ich czynach. Jezus nawołuje do sprawiedliwości opierającej się na wierze w to, co On zrobił dla nas.

Ufając naszym własnym uczynkom nigdy nie otrzymamy dostępu do Boga. Możemy być lepsi od innych, ale kto chciałby być najlepszym w historii grzesznikiem, który idzie do piekła? Wszyscy zgrzeszyliśmy i nie jesteśmy doskonali, a tego właśnie wymaga Bóg (List do Rzymian 3:23).

W całej historii jedyną osobą, która była wystarczająco dobra, żeby zasłużyć na bycie w porządku z Bogiem, był Jezus. Jego sprawiedliwość jest ofiarowana nam jako dar dla każdego, kto złoży wiarę w Niego jako w swojego Zbawiciela.

Jezus oferuje nam usprawiedliwienie przez wiarę, które jest tak dalece wyższe od samousprawiedliwienia, które mieli faryzeusze, że nawet nie można ich ze sobą porównać. To jest sprawiedliwość, której potrzebujemy i która jest możliwa jedynie przez wiarę w Chrystusa.

 

SOLNICZKI

Ewangelia Mateusza 5:13 – Wy jesteście solą ziemi; lecz jeśli sól zwietrzeje, czym ją posolą? Na nic się już nie przyda, tylko na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi.

EWANGELIA MATEUSZA 5:13-16

Co rzeczywiście ma być wyrzucone i podeptane przez ludzi? Czy sól? Czy możliwe, że Jezus mówi o świecie? Jeśli my, jako wierzący, stracimy nasz konserwujący wpływ, wówczas Pan nie będzie miał żadnego innego sposobu, by zbawić świat. Będzie on zdominowany przez ludzi.

Bóg porusza się przez swoich ludzi. To nie nasza własna moc zmienia ludzi. To Boża moc w nas. Jednak Bóg nie uczyni tego bez nas. To jest współpraca.

Wielu ludzi całe życie modli się, by Bóg coś zrobił nie rozumiejąc, że On zamierza poruszać się przez nich. To nie Bóg zawodzi w reakcji. To ludzie Boga nie poddają się współpracy i nie pozwalają Bogu działać przez siebie.

Każdy chrześcijanin ma w sobie żyjącego Boga. Dlatego też to my nosimy w sobie cuda innych ludzi. Jeśli nie chodzimy w nadnaturalnej mocy Boga, wtedy ktoś nie otrzyma swego cudu. Jesteśmy solą Boga, która konserwuje świat przed gniciem. Wyjdź dziś z solniczki i pozwól, żeby Boże życie, które jest w tobie, popłynęło do kogoś w potrzebie.

 

ON PODZIELI SIĘ SWOJĄ NAGRODĄ

Ewangelia Mateusza 5:12 – Radujcie się i weselcie, ponieważ obfita jest wasza nagroda w niebie; tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami.

EWANGELIA MATEUSZA 5:10-12

Jezus mówi, że prześladowania powinny nas cieszyć. Jest wiele pozytywnych rzeczy dotyczących prześladowania, ale jednym z najlepszych powodów do radości jest oczekująca nas w niebie nagroda.

Jezus poważnie traktuje prześladowania swoich świętych, co widać podczas doświadczenia apostoła Pawła na drodze do Damaszku. Pan zapytał Pawła (wtedy Saula): „Dlaczego mnie prześladujesz?” (Dzieje Apostolskie 9:4). On nie powiedział: „Dlaczego prześladujesz moich ludzi?”, ale: „Dlaczego mnie prześladujesz?”

Tak naprawdę to nie nas ludzie odrzucają, ale odrzucają Tego, którego reprezentujemy. Dlatego Jezus obiecał, że podzieli się z nami swoją nagrodą. Cała chwała i cześć, którą ma i którą otrzyma Jezus,
będzie dzielona z tymi, którzy doświadczyli wstydu ze względu na Jego imię (List do Rzymian 8:17). Jakaż wspaniała nagroda!

Kiedy ludzie mówią przeciwko nam, skupienie się na nagrodzie, zamiast na prześladowaniu, właściwie może nas rozradować (Dzieje Apostolskie 5:41). Paweł tak naprawdę pragnął doświadczyć tej wspólnoty z Jezusem, którą On obiecuje dla tych, którzy cierpią ze względu na Niego (List do Filipian 3:10). Boża nagroda jest nieskończenie większa niż jakiekolwiek cierpienie, którego kiedykolwiek doświadczymy.

 

Wiele osób na świecie, które stały się chrześcijanami, nigdy nie słyszało prawdziwej Ewangelii. Wierzą, że chrześcijaństwo jest niczym więcej, niż zbiorem różnych zasad, nakazów i zakazów, jak wszystkie inne religie. Wierzą, że muszą wypracować sobie dostęp do Boga, a następnie dać z siebie wszystko, żeby zasłużyć sobie na korzyści płynące ze zbawienia. To nie jest prawdziwa Ewangelia.

Przyjęcie Jezusa jako swojego Zbawiciela oraz przekonanie, że teraz należy przestrzegać pewnych zasad, nie jest Dobrą Nowiną. Dlaczego? Ponieważ zbawienie nadal zależy od twoich uczynków. Mogę zagwarantować ci, że diabeł będzie cię przekonywał, że twoje uczynki nie są wystarczająco dobre. On jest oskarżycielem braci (Objawienie św. Jana 12:10).

Prawda, która sprawia, że Ewangelia jest nowiną niemal zbyt dobrą, żeby była prawdziwą, jest taka, że jesteśmy zaakceptowani przez Boga dzięki temu, co Jezus uczynił dla nas. Objawienie Bożej łaski przeniesie cię z myślenia skupionego na uczynkach do zupełnego zaufania i polegania na Panu. Zbawienie to kwestia Bożej wierności, nie naszej!

Rzymian 1:16 – Nie wstydzę się bowiem ewangelii Chrystusa, ponieważ jest ona mocą Boga ku zbawieniu dla każdego, kto uwierzy, najpierw Żyda, potem i Greka.

List do Rzymian pokazuje, że Ewangelia jest mocą Boga. Jest tym, co przynosi ludziom Boże życie. Jednak w dzisiejszych czasach, słowo Ewangelia stało się religijnym pojęciem i przez to straciło wiele ze swojego znaczenia. Wielu ludzi łączy Ewangelię ze wszystkim, co reprezentuje religia, w szczególności chrześcijańska religia. Dosłownie Ewangelia znaczy „dobre wieści” lub „dobre nowiny” (Vine’s Expository Dictionary of Old and New Testament Words).

Greckie słowo euaggelion, które zostało przetłumaczone jako “ewangelia” w siedemdziesięciu czterech wersetach w Nowym Testamencie, jest bardzo rzadko spotykane poza nim i użyto go tylko dwa razy w innych biblijnych manuskryptach. Stało się tak, ponieważ to słowo oznacza nie tylko dobrą nowinę, ale także określa ją jako nowinę zbyt dobrą, żeby była prawdziwa.

W dzisiejszych czasach większość chrześcijańskiej kultury łączy Ewangelię z sformułowaniami: „Jesteś grzesznikiem. Jeśli nie będziesz pokutował, pójdziesz do piekła”. Stwierdzenia te są prawdziwe. Istnieje niebo i piekło, Bóg i diabeł. Pójdziesz do piekła, jeśli nie będziesz pokutował i jeśli nie przyjmiesz zbawienia. Chociaż jest to prawda, to nie jest to dobra nowina. To nie jest Ewangelia.

Właściwie to jest całkowicie przeciwne do tego, o czym nauczał Paweł w Liście do Rzymian 2:4, że to dobroć Boża prowadzi do pokuty, a nie osąd lub potępienie.
To jest dobra nowina.

Ewangelia jest ściśle powiązana z Bożą łaską. To jest jedyny sposób, aby otrzymać przebaczenie grzechów. Nie przez naszą świętość albo nasze dobre uczynki. Bóg nie wybiera dobrych ludzi i zbawia ich; On usprawiedliwia (rozszerza zbawienie aż do) bezbożnego (List do Rzymian 4:5).

To przysparza wiele problemów religijnym ludziom. Religia uczy, że właściwa relacja z Bogiem jest rezultatem naszej własnej dobroci i uczynków. Religijni nauczyciele mówią: „Musisz przychodzić do naszego kościoła. Musisz dawać dziesięciny, czytać Biblię i więcej się modlić. Jeśli wykonasz te rzeczy właściwie, Bóg cię zaakceptuje”. To jest anty-Ewangelia! To jest przeciwne dobrej nowinie o Bożej łasce, ponieważ składa ciężar zbawienia na twoje barki. Nie jesteś w stanie go unieść. Nikt nie jest w stanie zbawić sam siebie.

Rozumienie Ewangelii to nie tylko wiara w zbawienie, ale także zrozumienie, w jaki sposób możesz je otrzymać. „Jeśli będziesz dobrze postępował i czynił dobro, wtedy będziesz dobry” – to nie jest prawdziwa Ewangelia. Zauważ, co powiedział Paweł do Efezjan podczas pierwszej konferencji dla usługujących:

Lecz ja o to nie dbam, a moje życie nie jest mi tak drogie, bylebym tylko z radością dokończył mój bieg i posługę, którą otrzymałem od Pana Jezusa, by dać świadectwo o ewangelii łaski Bożej. 
Dzieje Apostolskie 20:24

Inny sposób, w jaki Paweł mógł to powiedzieć to: „Daję świadectwo o Ewangelii, która jest dobrą nowiną o łasce Bożej”. Słowo „ewangelia” i „łaska” są pojęciami, które mogą być użyte zamiennie. Dobra nowina lub Ewangelia to Boża łaska.

Nawet słowo zbawienie jest źle rozumiane. Chrześcijanie ewangeliczni mówią, że zbawienie jest jednorazowym zdarzeniem, doświadczeniem, podczas którego twoje grzechy są przebaczone. To prawda; jest moment, kiedy przechodzisz ze śmierci do życia, ale to nie wszystko, co się wtedy dzieje. Ta definicja jest niekompletna. Zbawienie nie jest ograniczone do początkowego doświadczenia, jakim jest narodzenie na nowo.

Zbawienie to wszystko, co Jezus nabył dla nas przez odkupienie grzechów. Greckie słowo sozo, które tłumaczy się w Nowym Testamencie jako „zbawiony” oznacza więcej niż przebaczenie grzechów; ono oznacza także uzdrowienie, wybawienie i dobrobyt. To słowo podsumowuje wszystko, co Jezus zapewnił dla nas przez Swoją śmierć, pogrzeb i zmartwychwstanie.

List Jakuba 5:14-15 jasno pokazuje, że zbawienie zawiera uzdrowienie i przebaczenie grzechów:

Choruje ktoś wśród was? Niech przywoła starszych kościoła i niech się modlą nad nim, namaszczając go olejem w imię Pana. A modlitwa wiary uzdrowi chorego i Pan go podźwignie. Jeśli zaś popełnił grzechy, będą mu przebaczone.

Zbawienie to wiążąca umowa i to wszystko jest osiągnięte przez łaskę Boga, nie przez nasze uczynki. Jednakże, szatan ciągle próbuje nas zwieść. On jest tym, który chce, żebyśmy uwierzyli, że musimy zapracować sobie, aby otrzymać coś od Boga. On powoduje, że wątpimy w to, że Bóg jest gotowy użyć Swoją moc, aby zadziałać w naszej sprawie i niestety kościół często umacnia to przekonanie.

Wielu wierzących przychodziło do mnie z prośbą o modlitwę, pytając: „Czemu nie jestem uzdrowiony? Pościłem, modliłem się i rozważałem Słowo Boże. Oddaje dziesięcinę i chodzę do kościoła. Staram się najbardziej jak potrafię. Czego jeszcze Bóg wymaga ode mnie?”. To, co słyszę, jest dla mnie odpowiedzią na ich pytanie. Oni nie wskazują na to, co Jezus zrobił; wskazują na to, co oni zrobili, a to prowadzi do porażki. Niestety wielu ludzi wierzy, że Bóg porusza się w ich życiu na podstawie ich uczynków.

Paweł zmagał się z tym błędnym poglądem w Liście do Rzymian. Kiedy Paweł powiedział, że nie wstydzi się Ewangelii (List do Rzymian 1:16), on miał na myśli: „Nie wstydzę się mówić ludziom o dobroci, łasce i miłosierdziu Bożym”. Jednakże, religijni ludzie w czasach Pawła wierzyli, że głosi on herezje. Myśleli, że ludzie powinni odnosić się do Boga na podstawie tego jaką skruchę i żal odczuwają. Wierzyli, że Bóg nie jest z nich zadowolony, ani ze sposobu w jaki postępują. Oni byli tylko robakami w Jego oczach. Brzmi to znajomo?

Pozornie wygląda to jak pokorna postawa. W rzeczywistości, to sprowadzenie relacji człowieka z Bogiem do bycia zależnym od siebie samego. „Zobacz, co zrobiłem dla Pana, jak święty byłem i jak wiele razy zaparłem się samego siebie”. To jest bardzo egocentryczny, uzależniony od samego siebie sposób zbliżenia się do Boga, który nigdy nie przynosi owocu w twoim życiu.

Religia chce, żeby ludzie wiedzieli, że są grzesznikami na drodze do piekła. Prawdą jest, że oni już to wiedzą.

List do Rzymian 1:18-19 mówi:

Gniew Boży bowiem objawia się z nieba przeciwko wszelkiej bezbożności i niesprawiedliwości ludzi, którzy zatrzymują prawdę w niesprawiedliwości.  Ponieważ to, co można wiedzieć o Bogu, jest dla nich jawne, gdyż Bóg im to objawił.

Gniew Boży już się objawił intuicyjnie wewnątrz każdej osoby. Kiedy ktoś się zastanawia: „Jeśli będę mówił ludziom o Bożej dobroci, to co spowoduje, że oni zrozumieją, że są grzesznikami potrzebującymi zbawienia?”. Odpowiedzią Pawła było to, że oni już to wiedzą. Rzecz w tym, że nie musisz bombardować ludzi faktem, że są grzesznikami; w głębi ich serc oni o tym wiedzą. Może będziesz musiał spędzić trochę czasu, odnosząc się do tej kwestii, aby poruszyć strunę ich serca. Ale potępianie ich i ograniczanie do religijnych nakazów i zakazów jest nie najlepszym podejściem.

To jest Ewangelia – nowina prawie zbyt dobra, żeby była prawdziwa – którą Bóg zapewnił. To zbawienie przez łaskę umożliwia człowiekowi otrzymanie przebaczenia grzechów, uzdrowienia ciała, wybawienia z opresji szatana i znacznie więcej. Nie potrzebujemy przekonywać ludzi, że są grzesznikami; musimy pokazać im drogę wyjścia. To jest Ewangelia.

Potrzebujesz zostać uzdrowiony? Moc do uzdrowienia jest w Ewangelii. Potrzebujesz finansowej obfitości? Moc do finansowej obfitości jest w Ewangelii. Potrzebujesz uwolnienia od demonicznego wpływu, od depresji, od siebie samego lub czegoś innego? Moc do uwolnienia jest w Ewangelii! Ewangelia jest mocą Bożą. Jest prawie zbyt dobra, żeby była prawdziwa.

Kochamy cię

Andrew & Jamie

 

TYLKO GŁODNI SĄ KARMIENI

Ewangelia Mateusza 5:6 – Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, ponieważ oni będą nasyceni.

EWANGELIA MATEUSZA 5:1-9

W naturalnym świecie ludzie jedzą nawet wtedy, kiedy nie są głodni. Wielu z nas może to udowodnić spoglądając z profilu  na swoje odbicie w lustrze. Jednak w duchowej rzeczywistości tylko ci, którzy są głodni, mogą być nakarmieni. Jedną z najgorszych rzeczy, jaka może się nam przydarzyć, jest duchowe samozadowolenie. 

Bycie głodnym spraw Boga jest jedną z najlepszych rzeczy, jaka może nas spotkać. Większość ludzi tak tego nie czuje. Wolą raczej poczucie nasycenia. Jednak Jezus obiecał nam, że sytość będzie podążała za głodem. Nie ma głodu, nie będzie sytości.

Dlatego to, czego wielu nie znosi, jest właściwie oznaką duchowego zdrowia. Pragnienie Boga więcej i więcej jest zdrowym objawem. Nikt nie łaknie Boga sam z siebie. To nie leży w naturze człowieka. Nikt nie może łaknąć Boga, jeśli nie pociągnie go do tego Duch Święty (Ewangelia Jana 6:44).

Głód Boga nie powoduje, że On porusza się w naszym życiu, ale jest znakiem, że już w nas pracuje. Powinniśmy chwalić Boga za duchowy głód i być tym zachęceni. On nie sprawia, że łakniemy, żeby potem pozostawić nas głodującymi. On czyni tak, aby wypełnić nas swoimi błogosławieństwami i miłością. Potrzebujemy głodu, który ostatecznie zaspokojony będzie dopiero na uczcie weselnej Baranka.

 

NA TWOJE SŁOWO

Ewangelia Łukasza 5:5 – A Szymon mu odpowiedział: Mistrzu, przez całą noc pracowaliśmy i nic nie złowiliśmy, ale na twoje słowo zarzucę sieć.

EWANGELIA ŁUKASZA 5:1-11

Piotr i jego towarzysze ciężko pracowali całą noc. Ich wysiłek nie zaowocował ani jedną złowioną rybą. Poddali się i wracali do domu. Ale Jezus powiedział im, żeby spróbowali jeszcze raz. Piotr mógłby z łatwością odrzucić polecenie Jezusa. Przecież całe swoje życie był rybakiem. Jezus był tylko głosicielem; co wiedział o łowieniu ryb? A jednak coś, a raczej ktoś sprawił, że Piotr spróbował jeszcze raz.

Wielu ludzi jest jak Piotr  i jego wspólnicy. Uczynili wszystko, co mogli według swojej wiedzy, a jednak skończyło się to fiaskiem. To rodzi rozpacz oraz poczucie bezsensowności i sprawia, że wielu przestaje próbować. Jednakże jedno słowo pochodzące od Jezusa może sprawić, że to samo działanie, które w naszym wykonaniu było bezproduktywne, rodzi wielki owoc.

Klucz do sukcesu i porażki leży w czynieniu rzeczy „na słowo” Jezusa. Piotr powiedział: „… ale na twoje słowo zarzucę sieć”. Boże Słowo zawsze przynosi rezultaty. Upewnij się dziś, że twoje wysiłki są kierowane przez Boga, a będziesz doświadczał rezultatów, które omijały cię w przeszłości.

 

 

POCIĄGNIĘCI JEGO MOCĄ

Ewangelia Marka 1:37 – A znalazłszy go, powiedzieli mu: Wszyscy cię szukają.

EWANGELIA MARKA 1:35-39; EWANGELIA ŁUKASZA 4:42-44

To niesamowite stwierdzenie. Służba Jezusa trwała zaledwie kilka miesięcy, a już tłumy ludzi szukały Go.

To jeszcze bardziej zdumiewa, jeśli uświadomimy sobie, że Jezus nie korzystał z popularnych metod reklamy. W rzeczywistości Jezus zdążył już odrzucić rozgłos podczas swojej pierwszej posługi w Jerozolimie (Ewangelia Jana 2:24-25). Nie było naturalnego uzasadnienia dla sukcesu Jezusa.

Jedynie Bóg promował Jezusa. I użył do tego nadnaturalnych środków. To nie były przebiegłe techniki reklamowe, które ściągnęły tłumy – to była wspaniała manifestacja Bożej mocy.

Dzień wcześniej Jezus wyrzucił demona z człowieka w synagodze w Kafarnaum (Ewangelia Marka 1:21-28). To spowodowało, że całe miasteczko zgromadziło się w domu Piotra i Jezus uzdrowił wszystkich (Ewangelia Łukasza 4:40).

Przejawianie cudownej mocy Boga przez Jezusa było iskrą, której Duch Święty używał, żeby zapłonął ogień w sercach tych ludzi. Jezus miał tę moc dzięki intymnej relacji ze swoim Ojcem. To nie był przypadek, że On się modlił, podczas gdy wszyscy Go szukali.

Niech Bóg potwierdza Swoje Słowo cudownymi manifestacjami Jego mocy przez ciebie, gdy będziesz starał się dotknąć innych nowym życiem, które odnalazłeś w Chrystusie.