CENA ŻYCIA DLA JEZUSA

Ewangelia Łukasza 9:58 – Jezus mu odpowiedział: Lisy mają nory, a ptaki niebieskie – gniazda, ale Syn Człowieczy nie ma gdzie położyć głowy.

EWANGELIA MATEUSZA 8:18-22; EWANGELIA ŁUKASZA 9:51-62

Werset ten często jest wykorzystywany, aby wspierać błędne przekonanie, że Jezus i Jego uczniowie żyli w ubóstwie. Jednak w tym przypadku fakt, iż Jezus nie miał gdzie położyć głowy, był wynikiem prześladowania. Samarytanie, z powodu religijnego uprzedzenia, odmówili Mu w drodze do Jerozolimy gościnności oraz miejsca, gdzie mógłby przenocować. Prześladowanie jest częścią ceny chrześcijańskiego życia.

Jezus chciał powiedzieć temu człowiekowi, że nieposiadanie miejsca na nocleg może być częścią tej ceny. Istnieje wiele form prześladowania. Zagrożenie życia z powodu wiary w Jezusa jest jednym z rodzajów prześladowań, jednak nie jest ono najpoważniejsze. Historia pokazuje, że Kościół zawsze wzrastał pod kątem żarliwości i liczby w momencie prześladowań. W trakcie intensywnego, zagrażającego życiu prześladowania, priorytety ludzi ulegały przemianie, a Bóg zajmował właściwe miejsce w ich życiu. Zawsze takie rzeczy współdziałają dla naszego dobra, bez względu na okoliczności zewnętrzne.

Znacznie bardziej niebezpieczną formą prześladowania jest to, kiedy ludzie mówią o tobie złe rzeczy lub oddzielają cię od swojego towarzystwa. Jest to o wiele bardziej śmiercionośne, ponieważ jest subtelniejsze.

Wiele osób, które nigdy bezpośrednio nie zaparłyby się Pana, popadnie w użalanie się nad sobą lub walkę z powodu krytyki ze strony innych osób. Doprowadzi to do tego, iż taka osoba stanie się nieskuteczna reagując negatywnie na możliwość zagrożenie swojego życia.

Pomaga to nam zrozumieć, iż osoby te nie prześladują ciebie, ale raczej Chrystusa, który jest w tobie. Stajesz się uczestnikiem Jego cierpień i będziesz uczestniczył w Jego chwale. Mając to na uwadze, możemy rzeczywiście krzyczeć i skakać z radości w trakcie prześladowań!

  

WZRASTAJ W ŁASCE

Ewangelia Łukasza 9:55 – Lecz Jezus, odwróciwszy się, zgromił ich i powiedział: Nie wiecie, jakiego jesteście ducha.

EWANGELIA ŁUKASZA 9:54-56

Jezusa oskarżano nieustannie o łamanie Prawa Mojżesza. Nauczał On inaczej aniżeli Prawo Mojżesza (Ewangelia Mateusza 5:2148) i teraz gani On Swoich uczniów dlatego, iż pragnęli zrobić to samo, co zrobił prorok w Starym Testamencie dzięki Bożemu błogosławieństwu i mocy. Jednakże, Jezus nie przyszedł, aby zniszczyć Prawo, ale aby je wypełnić.

Jezus przyszedł nie po to, aby zniszczyć życie człowieka, ale aby go zbawić (Ewangelia Jana 3:16; 10:10).

„Bóg bowiem był w Chrystusie, jednając świat z samym sobą, nie poczytując ludziom ich grzechów” (2 List do Koryntian 5:19). Jezus, dokonując tego, okazał się sprawiedliwy, ponieważ poniósł On nasze grzechy (Izajasz 53:46) oraz Boży gniew (Ewangelia Mateusza 27:46; List do Hebrajczyków 2:9). Jezus nie odrzucił Bożego sądu względem grzechu – On go poniósł (2 List do Koryntian 5:21). Z tego powodu był On w stanie roztoczyć łaskę i Boże miłosierdzie nad tymi, którzy powinni ponieść śmierć pod Prawem Mojżesza (Dzieje Apostolskie 13:3839).

Prawo starotestamentowe było jak sędzia, wydający wyrok za grzech. Jezus stał się naszym obrońcą (lub prawnikiem), a nawet więcej, zajął On nasze miejsce – „nasze grzechy na Swoim ciele poniósł na drzewo” (1 List Piotra 2:24).

Nie zniszczył On Bożego sądu; On wypełnił go w Samym Sobie, abyśmy mogli być wolni. Zmieniło to na zawsze Boże postępowanie względem grzesznego człowieka. W świetle tego, czego dokonał Jezus w Nowym Przymierzu, zostalibyśmy napomniani, gdybyśmy próbowali okazać Boży gniew nad innymi, jak to miało miejsce w Starym Testamencie. Podobnie, gdyby Jezus był na ziemi w Swoim fizycznym ciele i pojednał świat z sobą za dni Eliasza, wówczas prorok zostałby zganiony za swoje postępowanie (jakie jest opisane w 2 Księdze Królewskiej 1:915). Jest różnica między starotestamentowym Prawem, a łaską Nowego Testamentu. „Prawo bowiem zostało dane przez Mojżesza, a łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa” (Ewangelia Jana 1:17). Wzrastaj w łasce!

    

SŁUCHANIE BOŻEGO GŁOSU

Ewangelia Jana 10:2-3: Lecz kto wchodzi drzwiami, jest pasterzem owiec. Temu odźwierny otwiera i owce słuchają jego głosu, a on woła swoje własne owce po imieniu i wyprowadza je.

EWANGELIA JANA 10:1-21

Werset ten obiecuje wszystkim, którzy są Bożymi owcami to, iż nie tylko są w stanie, ale także już słyszą Boży głos. Doświadczenie wielu nowo narodzonych osób pokazuje, że wątpią one w prawdziwość tego stwierdzenia. Wierzący często kwestionują swoją zdolność do słyszenia Bożego głosu. Jednak to Boże Słowo jest prawdą, a nie nasze doświadczenie. Zgodność między tym, co mówi ten werset, a naszym doświadczeniem polega na tym, że to nasz narodzony na nowo duch słyszy Boży głos. Pomimo tego, że Bóg przemawiał i nadal czasami mówi słyszalnym głosem, bardzo niewiele osób ma tego rodzaju doświadczenia. Bóg mówi do naszego wewnętrznego człowieka (ducha) i właśnie ta część nas słyszy Go. Problem pojawia się wówczas, kiedy nie jesteśmy wrażliwi lub poddani prowadzeniu Ducha, lecz chodzimy w próżności swojego umysłu. Biblia nazywa taki stan chodzeniem w ciele, a nie w Duchu (List do Galacjan 5:1618).

Człowiek składa się z ducha, duszy i ciała. Nasz duch jest teraz doskonały w takim samym stopniu, w jakim będzie doskonały w niebie. Jeśli zmienimy swoje myślenie i będziemy wierzyć temu, co mówi Bóg w Swoim Słowie odnośnie tego kim jesteśmy i tego, co posiadamy, wówczas zgodność między naszym duchem a duszą będzie stanowić większość. Wtedy właśnie nasze ciało doświadczy Bożego życia, które zostało złożone w naszym duchu.

Modlitwa, czytanie Biblii, posty oraz wspólne zgromadzenia są potrzebne do przekierowania uwagi naszego umysłu od tego świata do głosu naszego Pasterza, który nieustannie komunikuje się z naszym duchem. Jeśli nie będziemy odnawiać naszego myślenia, możemy przeżyć całe życie i nie doświadczyć obfitego życia, jakie zapewnił dla nas Jezus. Słuchaj, a usłyszysz dzisiaj Jego głos przemawiający poprzez Jego Słowo.

 

  

SŁUCHANIE BOŻEGO GŁOSU

Ewangelia Jana 10:2-3: Lecz kto wchodzi drzwiami, jest pasterzem owiec. Temu odźwierny otwiera i owce słuchają jego głosu, a on woła swoje własne owce po imieniu i wyprowadza je.

EWANGELIA JANA 10:1-21

Werset ten obiecuje wszystkim, którzy są Bożymi owcami to, iż nie tylko są w stanie, ale także już słyszą Boży głos. Doświadczenie wielu nowo narodzonych osób pokazuje, że wątpią one w prawdziwość tego stwierdzenia. Wierzący często kwestionują swoją zdolność do słyszenia Bożego głosu. Jednak to Boże Słowo jest prawdą, a nie nasze doświadczenie. Zgodność między tym, co mówi ten werset, a naszym doświadczeniem polega na tym, że to nasz narodzony na nowo duch słyszy Boży głos. Pomimo tego, że Bóg przemawiał i nadal czasami mówi słyszalnym głosem, bardzo niewiele osób ma tego rodzaju doświadczenia. Bóg mówi do naszego wewnętrznego człowieka (ducha) i właśnie ta część nas słyszy Go. Problem pojawia się wówczas, kiedy nie jesteśmy wrażliwi lub poddani prowadzeniu Ducha, lecz chodzimy w próżności swojego umysłu. Biblia nazywa taki stan chodzeniem w ciele, a nie w Duchu (List do Galacjan 5:1618).

Człowiek składa się z ducha, duszy i ciała. Nasz duch jest teraz doskonały w takim samym stopniu, w jakim będzie doskonały w niebie. Jeśli zmienimy swoje myślenie i będziemy wierzyć temu, co mówi Bóg w Swoim Słowie odnośnie tego kim jesteśmy i tego, co posiadamy, wówczas zgodność między naszym duchem a duszą będzie stanowić większość. Wtedy właśnie nasze ciało doświadczy Bożego życia, które zostało złożone w naszym duchu.

Modlitwa, czytanie Biblii, posty oraz wspólne zgromadzenia są potrzebne do przekierowania uwagi naszego umysłu od tego świata do głosu naszego Pasterza, który nieustannie komunikuje się z naszym duchem. Jeśli nie będziemy odnawiać naszego myślenia, możemy przeżyć całe życie i nie doświadczyć obfitego życia, jakie zapewnił dla nas Jezus. Słuchaj, a usłyszysz dzisiaj Jego głos przemawiający poprzez Jego Słowo.

Czy wypełniasz dane ci przez Boga powołanie? Czy w ogóle wiesz, co Bóg przeznaczył dla twojego życia?

Jeśli tego nie wiesz, z całą pewnością nie jesteś jedyny. Bycie niepewnym, co do Bożej woli dla naszego życia jest powszechne wśród chrześcijan, chociaż nie powinno tak być (List do Efezjan 5:17). Jak w ogóle możemy oczekiwać, że będziemy budować Boże Królestwo, jeśli nawet nie wiemy jaka jest
w tym nasza rola?

Pierwszym krokiem do wypełnienia Bożej woli dla twojego życia jest uświadomienie sobie, że Pan ma dla ciebie konkretne powołanie i plan.

Jeremiasz, starotestamentowy prorok, powiedział:

Doszło do mnie słowo Pana mówiące: Zanim ukształtowałem cię w łonie, znałem cię, zanim wyszedłeś z łona, uświęciłem cię i ustanowiłem prorokiem dla narodów.
Księga Jeremiasza 1:4-5

Możesz nie być powołany do bycia prorokiem, tak jak Jeremiasz, ale tak samo jak Pan miał plan dla życia Jeremiasza, tak ma On plan dla ciebie. Nie jesteś pomyłką, która wydarzyła się przez przypadek. Nie pojawiłeś się na tej Ziemi przez przypadek. To, gdzie
i kiedy się urodziłeś, rodzice, których Bóg ci dał, twoja osobowość; wszystko, co dotyczy ciebie, zostało zaaranżowane przez Boga w konkretnym celu.

Jednak nie możesz zakładać, że Boża wola automatycznie wypełni się w twoim życiu, czy życiu kogokolwiek innego. Kiedy rozejrzysz się dookoła, zobaczysz, że jest to całkiem oczywiste.

Na przykład: w Piśmie jest jasno powiedziane, że Bóg pragnie, aby wszyscy się opamiętali i zostali zbawieni (II List Piotra 3:9), ale wiemy, że nie wszyscy to robią. Bóg pragnie także, aby wszyscy byli uzdrowieni, jednak ludzie nadal żyją z chorobami w swoich ciałach. W ten sam sposób Bóg chce, aby wszyscy odnaleźli i chodzili w celu, które On dla nich ustanowił, jednak nie każdy będzie to robił. Ale nie jest to wina Boga. To zależy od nas. On zrobił swoją część, teraz naszą rolą jest odkrycie tego, co jest Jego wolą.

Kiedy już uświadomisz sobie, że Bóg ma konkretny plan dla twojego życia, następnym krokiem jest szukanie Boga w tej kwestii. Dobrą wiadomością jest to, że Bóg nie ukrywa przed tobą Swojej woli.

Księga Jeremiasza 29:12-13 mówi nam, jak powinniśmy szukać Boga:

Wtedy będzie mnie wzywać, pójdziecie i będziecie modlić się do mnie, a ja was wysłucham. Będziecie mnie szukać i znajdziecie mnie, gdy będziecie szukać całym swym sercem.

Zwróć uwagę na nacisk położony na szukanie całym swym sercem. Tak długo, jak będziesz w stanie żyć bez poznania Bożej woli dla twojego życia, tak właśnie będziesz żył. Ale kiedy będziesz szukać jej całym swym sercem, to znajdziesz ją (Ewangelia Mateusza 7:7).

Kiedy byłem w ostatniej klasie liceum uświadomiłem sobie, że będę musiał podjąć decyzje dotyczące mojej przyszłości, które zaważą o całym moim życiu. Jedną rzeczą, w którą bardzo mocno wierzyłem było to, że Bóg ma plan dla mojego życia. Nie miałem pojęcia jaki to był plan, ale byłem zdeterminowany, aby się dowiedzieć. I tak zacząłem szukać Pana.
Liderzy mojego kościoła nie byli w stanie zaoferować mi żadnego wyraźnego kierunku, więc zacząłem czytać Biblię tak, jak jeszcze nigdy przedtem. Czytałem pilnie przez cały ostatni rok liceum, jednak nie otrzymałem żadnego konkretnego kierunku od Pana.
I nagle fragment Pisma z Listu do Rzymian 12:1-2 stał się dla mnie żywy:

Proszę was, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście składali wasze ciała jako ofiarę żywą, świętą, przyjemną Bogu, to jest wasza rozumna służba. A nie dostosowujcie się do tego świata, ale przemieńcie się przez odnowienie waszego umysłu, abyście mogli rozeznać, co jest dobrą, przyjemną i doskonałą wolą Boga.

Te wersety obiecują, że jeśli (1) złożę swoje ciało jako żywą ofiarę i (2) odnowię mój umysł, to wtedy (3) rozeznam co jest dobrą, przyjemną i doskonałą wolą Boga. Bingo! Właśnie odnalazłem klucz do wypełnienia Bożej woli!

I tak zacząłem czteromiesięczną naukę na temat tego, co oznacza bycie żywą ofiarą i odnawianie swojego umysłu. Krótki czas po tym, 23 marca 1968 roku, doświadczyłem spotkania z Panem, które przemieniło moje życie. W ciągu 60 dni zostałem poprowadzony do podjęcia radykalnych decyzji, które ustawiły moje życie na kursie, który doprowadził mnie do miejsca, w którym jestem dzisiaj.

Sednem sprawy jest to, że wszystko, co Bóg zrobił w moim życiu przez ostatnie 50 lat zaczęło się od tego, że zacząłem szukać Boga i Jego woli dla mojego życia. To był punkt wyjścia.

Ale poznanie Bożej woli to nie wszystko. Musisz się też nauczyć jak za nią podążać i jak ją wypełnić, a to oznacza uczenie się współpracy z Bogiem, która pozwoli na wypełnienie się Jego woli. Niektórzy wpadają w kłopoty, ponieważ starają się zrealizować Bożą wolę wykorzystując do tego swoje naturalne talenty lub swoją siłę, albo próbują pominąć bardzo ważny czas przygotowania.

Inni chybiają w kwestii posłuszeństwa. Nie rozumieją, że jeśli chcesz ukończyć bieg w pełni sił i zrobić wszystko to, co Bóg dla ciebie zaplanował, musisz przestrzegać kroków, które Bóg ci daje. Tutaj nie ma drogi na skróty!

Mam do powiedzenia na ten temat o wiele więcej,
a szczegóły dotyczące tego tematu omawiam w trzech seriach pt.: „Jak odnaleźć Bożą wolę”, „Jak podążać za Bożą wolą”  i „Jak wypełnić Bożą wolę”. Te nauczania dostępne są na płytach CD lub DVD jako część pakietu „Boża wola”. Dodatkowo pakiet zawiera korespondujące z moją książką pt. „Jak odnaleźć, podążać za i wypełnić Bożą wolę” podręczniki do nauki oraz drugie wydanie „Destiny Stories” na płycie DVD (materiały tylko w języku angielskim). Każdą z tych rzeczy można również zakupić osobno. Zamówienie możesz złożyć przez stronę internetową: www.awmi.net lub dzwoniąc pod numer: 719-635-1111. Chociaż większość chrześcijan nie jest pewna czy kroczy w Bożej woli, ty nie musisz być jednym z nich. Zdobądź pakiet „Boża wola” i odkryj jak odnaleźć, podążać za i wypełnić Bożą wolę!

Kochamy Was

Andrew & Jamie

  

JEZUS ODNALAZŁ GO

Ewangelia Jana 9:35 – A gdy Jezus usłyszał, że go wypędzili, znalazł go i zapytał: Czy wierzysz w Syna Bożego?

EWANGELIA JANA 9:35

Jedną rzeczą jest szukanie Boga, ale zupełnie inaczej jest, kiedy Bóg szuka ciebie. Jezus odszukał człowieka, którego inni opuścili. Przyjęcie Jezusa jest więcej warte, aniżeli wszystko inne, co oferuje nam świat. Uzdalnia to osobę wierzącą do przetrzymania prześladowań, a nawet skakania wówczas z radości.

Kiedy w Chrystusie przechodzimy przez wiele cierpień, to wtedy doświadczamy w Nim o wiele obfitszego pocieszenia. Zauważ, że Jezus nie szukał rodziców tego człowieka – pomimo że znali prawdę, nie chcieli o niej mówić z powodu strachu przed prześladowaniem (Ewangelia Jana 9:22). Wybrali towarzystwo pełnych hipokryzji skrybów i faryzeuszy, i  dokładnie to otrzymali.

Pomimo tego, że wierzący zostali odkupieni i wybawieni od zła, w którym się znajdowali w skutek grzechu i jego mocy, wciąż są powołani, aby być uczestnikami tego, co Pismo Święte nazywa „utrapieniami i cierpieniami Chrystusa” (2 List do Koryntian 1:5, List do Kolosan 1:24). Jednak owe utrapienia nie odnoszą się do chorób lub ubóstwa, jak twierdzą niektórzy religijni nauczyciele. Doświadczenia te są opisane jako „uczestniczenie w cierpieniach”, które przychodzą na wierzących podczas pełnienia Bożej woli lub są wynikiem poddania się Chrystusowi.

Prześladowanie w imię sprawiedliwości nie jest czymś, co mamy gromić (2 List do Tymoteusza 3:12). Musimy pamiętać, że kiedy żyjemy zgodnie z Bożymi zasadami, będzie towarzyszyć temu cierpienie. Apostoł Piotr przypomina nam, iż te doświadczenia wiary doprowadzą do oddania Bogu uwielbienia, czci i chwały, kiedy ukaże się Jezus Chrystus (1 List Piotra 1:7). Pocieszenie, siła, pomoc i miłość, które pochodzą od Jezusa, chcą się „przelewać” obficie w każdej „próbie”, z którą się spotykamy pod warunkiem, że będziemy patrzeć jedynie na Niego (List do Hebrajczyków 12:2).

  

FARYZEUSZE

Ewangelia Jana 9:34 – Odpowiedzieli mu: Urodziłeś się cały w grzechach i ty nas uczysz? I wypędzili go precz.

EWANGELIA JANA 9:34

W powyższym stwierdzeniu jest niezwykle widoczna duchowa duma faryzeuszy. Byli oni tak bardzo zaślepieni przez swoją arogancję, iż nie byli w stanie uwierzyć i przyjąć nauczania kogoś, kto nie przeszedł przez ich „seminarium”.

Określenie „Faryzeusze” pochodzi od hebrajskiego słowa oznaczającego „oddzielić”. Termin ten został użyty w kontekście tej sekty z powodu skrajnej religijności w odniesieniu do Prawa Mojżesza oraz prowadzenie oddzielonego życia. Była to reakcja pobożnych Żydów, którzy wrócili do Jerozolimy z niewoli Babilońskiej i zobaczyli zwyczaje pogańskie oraz szeroki wpływ Babilończyków. Zagrożona została nie tylko ich religia, ale także tożsamość narodowa. Faryzeusze byli patriotami, jak również fanatykami religijnymi, którzy na początku pełnili bardzo ważną funkcję w narodzie żydowskim, który walczył o przetrwanie. Jednakże, na przestrzeni wieków odstąpili oni od Prawa Mojżesza i napisali swoją własną interpretację Prawa, która (jak utrzymywali) była inspirowana przez Boga i dorównywała pierwowzorowi. Za czasów Jezusa grupę tą charakteryzowała hipokryzja i przekonanie o własnej nieomylności. Prześladowali oni Jezusa i Jego naśladowców, otrzymali też od Pana Jezusa najostrzejsze upomnienie (karcenie).

Podobnie, jak wielu ludzi dzisiaj, faryzeusze byli nieświadomi tego, że mogą stać się sprawiedliwi w oczach Bożych dzięki prostemu przyjęciu Bożego przebaczenia na podstawie wiary. Próbowali zasłużyć sobie na sprawiedliwość poprzez własne uczynki. Nikt nie jest w stanie wypełnić Bożych przykazań (List do Rzymian 3:23). Wyjątkiem był Jezus (List do Hebrajczyków 4:15). Dlatego też, aby stać się sprawiedliwym, należy uwierzyć w to, co Jezus dla nas uczynił.

  

TO TEN, KTÓREGO ZNASZ

Ewangelia Jana 9:30 – Odpowiedział im ten człowiek: To naprawdę rzecz dziwna, że wy nie wiecie, skąd jest, a otworzył moje oczy.

EWANGELIA JANA 9:28-30

Na podstawie uczynków możemy określić, czy dana osoba jest z Boga czy też nie. Uczynki Jezusa były tak cudowne i zgodne z Bożym Słowem, że jakiekolwiek zastrzeżenia odnośnie tego, czy jest On Bogiem czy też nie, powinny zostać odrzucone. Jak jest napisane w Ewangelii Marka 7:13, wynosili oni swoje własne tradycje ponad Boże Słowo, sprawiając że stawało się ono w ich życiu bezużyteczne. Tak jak w sytuacji mającej miejsce prawie dwa tysiące lat temu, obecnie teologowie są czasami ostatnimi osobami, które akceptują Boże działanie, jeśli stoi ono w sprzeczności z ich tradycyjnymi wierzeniami. „A wielki tłum chętnie go słuchał” (Ewangelia Marka 12:37). „Wiedza wbija w pychę, lecz miłość buduje” (1 List do Koryntian 8:1).

W kwestiach duchowych dana osoba może wyedukować się w doktrynie teologicznej do takiego stopnia, że spowoduje to więcej szkód aniżeli dobra. Jest możliwe wygrać bitwę teologiczną, a jednak przegrać walkę o serce człowieka. Argumenty teologiczne często odciągają nas od ważniejszych kwestii. Nie otrzymamy nagrody za ignorancję. Miłość jest nieskończenie lepsza od wiedzy. Powinniśmy uczyć się wszystkiego, czego możemy, ale musimy poddać naszą wiedzę, aby stała się sługą miłości. „Z nich zaś największa jest miłość” (1 List do Koryntian 13:13).

Jeśli dążenie do wiedzy odciąga daną osobę od poznawania Boga, wówczas lepiej byłoby, aby pozostała niewykształcona. To, co wiemy, nie jest tak ważne, jak to, kogo znamy (mówiąc o Panu). Naszym najważniejszym celem w życiu powinno być kochanie Boga i poznawanie Go.

  

MIŁOŚĆ USUWA STRACH

Ewangelia Jana 9:27 – Odpowiedział im: Już wam powiedziałem, a nie słuchaliście. Dlaczego jeszcze chcecie słuchać? Czy i wy chcecie być jego uczniami?

EWANGELIA JANA 9:6-27

Człowiek ten wykazał się wielką odwagą konfrontując się z owymi religijnymi liderami. Nawet Piotr w późniejszym czasie uległ strachowi przed tą samą grupą ludzi (Ewangelia Łukasza 22:5462). Oczywiście jedną z rzeczy, która sprawiła, że ów człowiek stał się odważny, było to, iż wiedział, co zrobił dla niego Jezus. Wiedział on, że Jezus uzdrowił go, ponieważ go kochał. Nasze bezpieczeństwo znajduje się w Bożej miłości względem nas, co daje nam siłę, aby stawić czoła odrzuceniu ze strony innych. Jak jest to ukazane w Przypowieściach Salomona 28:1: „sprawiedliwi są dzielni jak lew”. Antidotum na strach przed człowiekiem jest duża dawka Bożej miłości.

Jedną z najwspanialszych, a zarazem najtrudniejszych do zrozumienia prawd w Biblii, jest to, że jesteśmy obiektem Bożej miłości. Bóg nie zlitował się nad nami ani nie czuje moralnego przymusu, aby nas zbawić. Zbawił nas z powodu Swojej nieskończonej miłości do nas (Ewangelia Jana 3:16). Zrozumienie Bożej miłości, które jest oparte na doświadczeniu, jest kluczem do bycia napełnionym całą Bożą pełnią (List do Efezjan 3:19).

Paweł modli się w Liście do Efezjan 3:19, abyśmy doświadczyli Bożej miłości, która przekracza zwykłe zrozumienie. W jaki sposób możemy poznać Bożą miłość jeśli przekracza ona poznanie? Brzmi to jak sprzeczność. Jednak tak nie jest. Poznanie oznacza doświadczenie. Końcowym rezultatem posiadania zrozumienia i doświadczenia Bożej miłości jest to, że będziemy wypełnieni całą Bożą pełnią. Boża miłość jest kluczem, który otwiera drzwi do wszystkiego, kim jest Bóg. Bóg jest miłością. (1 List Jana 4:8).

Nie jest to powierzchowne doświadczanie Bożej miłości, jakiej potrzebujemy lecz intymne zrozumienie i doświadczanie głębi Jego miłości. Podobnie, jak korzenie drzewa zapewniają mu stabilność i pokarm, podobnie nasze objawienie Bożej miłości jest fundamentem, na którym wszystko inne, co otrzymujemy od Boga, jest budowane.

  

CHOROBA NIE POCHODZI OD BOGA

Ewangelia Jana 9:2 – I pytali go jego uczniowie: Mistrzu, kto zgrzeszył, on czy jego rodzice, że się urodził ślepy?

EWANGELIA JANA 9:1-4

Uczniowie zadali pytanie, nad którym wciąż dzisiaj zastanawia się wielu ludzi. Dlaczego dziecko urodziło się chore? Czy jest to rezultat Bożego sądu nad rodzicami za jakiś grzech, czy może sądu nad dzieckiem za grzechy, o których Bóg wie, że się ich w przyszłości dopuści?

Jezus już wcześniej łączył chorobę z grzechem. Jednak w tym przypadku Jezus powiedział, że ślepota nie była wynikiem grzechu ani tego człowieka, ani jego rodziców.

Doprowadziło to do błędnej interpretacji reszty tego wersetu. Wielu ludzi twierdzi, że Bóg uczynił tego człowieka ślepym, aby w ten sposób mógł go później uzdrowić oraz otrzymać z tego chwałę. Takie myślenie przyczyniło się do powstania wielu doktryn mówiących o tym, że choroba i inne problemy są w rzeczywistości Bożym błogosławieństwem, których celem jest przyniesienie Bogu chwały, a nam korekty. Jednak takie rozumowanie nie jest zgodne z innymi prawdami zawartymi w Bożym Słowie.

To nie Bóg uczynił tego żebraka ślepym. Nie urodził się on chorym z powodu grzechów jakiejkolwiek osoby, ale dlatego, że grzech zakłócił doskonałą równowagę, jaką Bóg stworzył w przyrodzie. Z tego właśnie powodu mają miejsce choroby, które nie są rezultatem grzechu danej osoby, lecz pośrednią konsekwencją grzechu w ogóle.

V Księga Mojżeszowa rozdział 28 ostatecznie rozstrzyga kwestię tego, czy choroba, ubóstwo i opresja jest naprawdę błogosławieństwem. Bóg mówi, że choroba i ubóstwo jest przekleństwem nie Bożym błogosławieństwem. Chrystus uwolnił nas od przekleństwa Prawa, aby teraz błogosławieństwo mogło przyjść na nas poprzez Niego (List do Galacjan 3:13). Przekleństwa zostały złożone na Jezusa i zabrane z życia tych, którzy przyjmują Jego ofiarę. Jesteś błogosławiony!