Łaska, moc EwangeliiWiele osób na świecie, które są zwolennikami „chrześcijaństwa” tak naprawdę nigdy nie słyszało prawdziwej Ewangelii. Wierzą, że chrześcijaństwo jest po prostu kolejną listą nakazów i zakazów, jak wszystkie inne religie. Są oni przekonani, że muszą sobie zasłużyć na drogę do Boga i starać się utrzymać przywileje zbawienia. Ale to nie jest prawdziwa Ewangelia.

Przyjęcie Jezusa jako swojego Zbawiciela oraz twierdzenie,  że teraz trzeba przestrzegać określonych reguł lub po prostu wymienić jedne wyuczone zachowania na inne, to nie jest dobra nowina. Dlaczego? Ponieważ przy takim założeniu wszystko w dalszym ciągu zależy od naszych uczynków. I gwarantuję, że diabeł będzie cię wciąż uświadamiał, że twoje uczynki nie są wystarczające. On jest oskarżycielem braci (Księga Objawienia 12:10)

Prawda, która czyni Ewangelię „nowiną, która jest niemal zbyt dobra by być prawdziwą”, jest taka, że jesteśmy przyjęci przez Boga z powodu tego, co Jezus dla nas dokonał na krzyżu. Objawienie Bożej łaski uwolni cię od mentalności spełniania uczynków na rzecz całkowitego zaufania Panu. Zbawienie to kwestia nie naszej, ale Bożej wierności! To jest fundament bliskiej relacji z Bogiem i otrzymania wszystkich błogosławieństw wynikających ze zbawienia.

W Liście do Rzymian 1:16-17czytamy:

Albowiem nie wstydzę się ewangelii Chrystusowej, jest ona bowiem mocą Bożą ku zbawieniu każdego, kto wierzy, najpierw Żyda, potem Greka, Bo usprawiedliwienie Boże w niej bywa objawione, z wiary w wiarę, jak napisano: A sprawiedliwy z wiary żyć będzie.

W całym tym Liście czytamy, że Ewangelia jest mocą Bożą. To ona przynosi Boże życie ludziom. Dzisiaj słowo Ewangelia stało się religijnym określeniem i straciło wiele ze swojego znaczenia. Wiele osób łączy „Ewangelię” z wszystkim, co reprezentuje religia, szczególnie chrześcijańska religia. Słowo „Ewangelia” dokładnie oznacza „dobre wieści” lub „dobre nowiny”.

Greckie słowo euaggelion, które jest przetłumaczone jako „ewangelia” w siedemdziesięciu czterech miejscach w Nowym Testamencie, jest bardzo rzadko spotykane w literaturze i użyte tylko dwa razy w innych biblijnych manuskryptach. A to dlatego, że słowo to nie tylko oznacza „dobrej nowiny”, ale również „nowiny, które są zbyt dobre by były prawdziwe”

W wielu kręgach chrześcijańskich głosi się Ewangelię używając sformułowań Typu: „Jesteś grzesznikiem. Jeśli nie będziesz pokutował, pójdziesz do piekła”. Oczywiście, że jest to prawda. Jest niebo i piekło, Bóg i diabeł, pójdziesz do piekła jeśli nie będziesz pokutował i jeśli nie przyjmiesz zbawienia, ale jeśli nawet to wszystko jest prawdą, to nie jest to „dobra nowina”. To nie jest „Ewangelia”

Tak naprawdę, powyższe sformułowania są przeciwne temu, czego naucza Paweł. W Liście do Rzymian 2:4 mówi on, że to Boża dobroć doprowadza nas do zbawienia, nie sąd i nie potępianie. To właśnie mówił Paweł i to są właśnie „dobre nowiny”.

Ewangelia wiąże się z Bożą łaską. Tak właśnie możemy otrzymać przebaczenie grzechów. Nie przez naszą świętość i przez nasze dobre uczynki. Bóg nie zbawia „dobrych” ludzi; On usprawiedliwia (daje zbawienie) grzeszników (List do Rzymian 4:5)

Zrozumienie tego stanowi problem dla religijnych ludzi. Mówią: „Zaczekaj! Wierzę, że musisz robić to i to aby być świętym”. Religia – fałszywa religia, która jest wymysłem człowieka – naucza, że prawość przed Bogiem i Jego błogosławieństwa są rezultatem naszej dobroci i uczynków.

Religijni nauczyciele mówią: „Musisz przychodzić do naszego kościoła. Musisz płacić dziesięciny, czytać Biblię i więcej się modlić. Jeśli robisz to wszystko prawidłowo, Bóg cię przyjmie”. To jest anty-Ewangelia! Jest to przeciwieństwem „dobrych nowin” i Bożej łaski ponieważ nakłada ciężar zbawiania na nas samych – a niestety nie możemy go unieść. Nikt nie może zbawić sam siebie.

Właściwie, religia naucza fałszywej „Ewangelii”. Ludzie w niej mogą mówić o jedynym prawdziwym Bogu i używać terminologii „Bóg Ojciec”. Mogą nawet sugerować, że Jezus jest Zbawicielem świata, który umarł za nasze grzechy. W jej sednie jednak jest to inna „Ewangelia” – czyli w ogóle nie-Ewangelia (List do Galacjan 1:7)

Ewangelia to nie tylko wiara w zbawienie, ale również zrozumienie, w jaki sposób możemy je otrzymać. „Jeśli postępujesz dobrze wtedy jesteś dobry” – takie stwierdzenia nie jest prawdziwą Ewangelią. Zauważ, co powiedział Paweł na pierwszej konferencji dla usługujących w Efezie:

Lecz o życiu moim mówić nie warto i nie przywiązuję do niego wagi, bylebym tylko dokonał biegu mego i służby, którą przyjąłem od Pana Jezusa, żeby składać świadectwo o ewangelii łaski Bożej.

 Dzieje Apostolskie 20:24

Mógłby to powiedzieć inaczej: „Daję świadectwo Ewangelii – która jest dobrymi nowinami o Bożej łasce”. Słowa „Ewangelia” i „łaska” są terminami używanymi zastępczo. Dobra Nowina – czy Ewangelia – jest Bożą łaską.

Nawet słowo „zbawienie” jest źle rozumiane. Chrześcijaństwo Ewangeliczne twierdzi, że zbawienie jest jednym wydarzeniem, doświadczeniem, podczas którego twoje grzechy są przebaczane. To prawda; jest moment gdy przechodzisz ze śmierci do życia, ale to nie wszystko co się wtedy dokonuje. Jest to niekompletna definicja. Zbawienie nie ogranicza się do pierwszego doświadczenia narodzenia na nowo.

Zbawienie to wszystko, co Jezus udostępnił nam poprzez odkupienie. Greckie słowo Sozo, z którego pochodzi słowo „zbawienie”, oznacza więcej niż tylko przebaczenie grzechów; oznacza również uzdrowienie, uwolnienie i obfitość. To słowo łączy wszystko, co Jezus udostępnił nam poprzez swoją śmierć, pogrzeb i zmartwychwstanie.

Jakub w swoim Liście 5:14-15 dokładnie wyjaśnia, jak zbawienie zawiera w sobie uzdrowienie i przebaczenie grzechów:

Choruje kto między wami? Niech przywoła starszych zboru i niech się modlą nad nim, namaściwszy go oliwą w imieniu Pańskim. A modlitwa płynąca z wiary uzdrowi [sozo] chorego i Pan go podźwignie; jeżeli zaś dopuścił się grzechów, będą mu odpuszczone.

Zbawienie jest pakietem, który jest nam dany przez Bożą łaskę, nie z powodu naszych uczynków. Szatan jednak próbuje nas ciągle zwieść. To on chce, abyśmy wierzyli, że musimy zasłużyć sobie na dary od Boga. Chce, abyśmy wątpili w Bożą gotowość by nas błogosławić i niestety kościół często to zwątpienie przyjmuje.

Wielu wierzących wychodzących do przodu do modlitwy pytało mnie: „Dlaczego nie jestem uzdrowiony? Pościłem, modliłem się i studiowałem Słowo. Oddawałem dziesięciny i chodziłem do kościoła. Robię wszystko dobrze. Czego więc Bóg żąda?”. Kiedy tak mówią, odpowiadają właśnie na zadane przez siebie pytanie. Nie mówią o tym , co uczynił Jezus; mówią, czego sami dokonują, a to zawsze prowadzi do niepowodzenia.

Większość wierzy, że Bóg działa w ich życiu proporcjonalnie do tego, czego sami dokonują. Jest to błędne i z tym poglądem właśnie rozprawiał się Paweł w Liście do Rzymian. Gdy Paweł mówi: „Nie wstydzę się Ewangelii Chrystusowej!”, oznacza to: „Nie wstydzę się mówić ludziom o Bożej dobroci, łasce i miłosierdziu. Bóg kocha nas pomimo tego kim jesteśmy i co zrobiliśmy” To są właśnie „dobre nowiny”!

Religijni ludzie z czasów Pawła myśleli, że to, co głosi jest straszne. Wierzyli, że głosi on herezję. W tamtych czasach relacja między ludźmi a Bogiem musiała się opierać na poczuciu skruchy i żałowania za grzechy. Panowało przekonanie, że Bóg nie był w ogóle zadowolony z tego, jak się ludzie zachowują. Byli po prostu robakami w Jego oczach. Brzmi to znajomo?

Z jednej strony postawa taka wygląda na bardzo pokorną. Tak naprawdę jednak takie założenia uzależniają relację Boga z człowiekiem od niego samego. „Zobacz co uczyniłem dla Pana, jak święty byłem i jak bardzo się siebie zaparłem”. Tak naprawdę jest to skoncentrowany na sobie, uzależniony od siebie sposób zbliżenia się do Boga, który nigdy nie wyprodukuje owocu w twoim życiu.

Religia chce, aby ludzie myśleli o sobie, że są grzesznikami na drodze do piekła. Ale przecież oni to wiedzą.

List do Rzymian 1:18-19 mówi:

Albowiem gniew Boży z nieba objawia się [nie objawi się, ale już jest objawiony] przeciwko wszelkiej bezbożności i nieprawości ludzi, którzy przez nieprawość tłumią prawdę. Ponieważ to, co o Bogu wiedzieć można, jest dla nich jawne, gdyż Bóg im to objawił [czas przeszły].

Boży gniew objawił się intuicyjnie wewnątrz każdej osoby. Każdy ma w swoim wnętrzu poznanie Bożego gniewu przeciwko wszelkiej bezbożności i niesprawiedliwości. Jeśli  ktoś z was się
zastanawia nad tym, czy ludzie zrozumieją , że są grzesznikami, i że potrzebują zbawienia,  kiedy będziesz mówił im o Bożej dobroci, to odpowiem ci tak – Paweł mówi, że oni już o tym wiedzą. W swoich sercach już wiedzą, że nie są dobrzy, ale są grzesznikami i potrzebują zbawienia. Nie potrzebujesz bombardować ich informacjami, że grzeszą, w głębi duszy już o tym wiedzą. Możesz poświęcić czas, aby poruszyć w nich tę strunę, ale nie po to, by ich potępiać, nakazywać i zakazywać pewnych religijnych czynności. Paweł mówił, że to nie jest właściwa droga.

Bóg dał Ewangelię – nowiny tak dobre, że trudno uwierzyć by mogły być prawdziwe. To zbawienie z łaski umacnia człowieka, by przyjął przebaczenie z grzechów, uzdrowienie w ciele, uwolnienie z ucisku szatana itd. Nie potrzebujemy przekonywać ludzi o tym, że są grzesznikami; potrzebujemy pokazywać im drogę wyjścia. To jest Ewangelia!

Potrzebujesz uzdrowienia? Moc uzdrowienia jest w Ewangelii. Potrzebujesz finansowej obfitości? Moc obfitości jest w Ewangelii. Potrzebujesz uwolnienia od mocy demonicznego wpływu, od depresji, od siebie, od czegoś innego? Moc uwolnienia jest w Ewangelii! Ewangelia jest mocą Bożą. Jest „niemal zbyt dobra, by mogła być prawdziwa”.

Napisałem książkę pod tytułem: „Łaska, moc Ewangelii”. Myślę, że drastycznie może ona zmienić nasze zrozumienie tego, jak Bóg się z nami utożsamia. Jest ona streszczeniem arcydzieła Pawła na temat łaski – List do Rzymian. To zrozumienie zmieniło moje życie i może też zmienić twoje.