12 sierpnia  

WESTCHNIENIE W DUCHU

Ewangelia Jana 11:33 – Kiedy Jezus zobaczył ją płaczącą i płaczących Żydów, którzy z nią przyszli, westchnął w duchu i wzburzył się [KJV].

EWANGELIA JANA 11:33

Greckie słowo przetłumaczone tutaj jako „westchnął” pokazuje, że Jezus został głęboko poruszony, ale nie koniecznie poprzez smutek. To było bardziej gniewne westchnienie wynikające ze złości na Szatana, który był sprawcą całego smutku, który Jezus oglądał wokół siebie. Jezus przyszedł, aby „zniszczyć tego, który miał władzę nad śmiercią, to jest diabła” (List do Hebrajczyków 2:14) i był zasmucony widokiem bólu, jaki wywołał Jego wróg w tych, których On kochał.

To Duch Święty dokonuje w nas takiego westchnienia. W ten sposób Duch Święty nie tylko okazuje nam sympatię, ale także walczy za nas, kiedy nie wiemy, jak się modlić. W tym przypadku Duch Święty toczył walkę przez Jezusa przeciw śmierci i zwątpieniu obecnych tam ludzi, które zatrzymałyby Łazarza w grobie.

Każdemu, w kim mieszka Duch Święty, albo się to przydarzyło, albo się to przydarzy. Wzdychanie Ducha Świętego to nie tylko żal, ale pomruk gniewu i sprzeciw przeciwko szatańskim zasadzkom w naszym życiu. Wielu chrześcijan tego nie rozpoznaje, ponieważ myślą oni, że to tylko ich smutek wynikający z myślenia o jakiejś sytuacji. Ale to Duch Święty, który pragnie wstawiać się razem z nami przeciwko naszym problemom.

Chociaż takiego westchnienia nie da się wysłowić, możesz je rozpoznać i ludzie często reagują na nie głośnym rykiem lub innymi zewnętrznymi objawami. To doprowadziło do religijnych doktryn i niebiblijnych tradycji, które są dla wielu gorszące. Nie ma nic złego w tym, że reagujemy na wewnętrzne działanie Ducha Świętego, dopóki nie mylimy naszych reakcji z samym działaniem Ducha Świętego. Tego wstawiennictwa nie da się wysłowić. Podróbki wyprodukowane przez religię tylko pokazują, że to musi być prawdziwe. Prawdziwe wzdychanie w Duchu jest bezcenne.

  11 sierpnia

ŻYJ W NIM NA ZAWSZE

Ewangelia Jana 11:26 – A każdy, kto żyje i wierzy we mnie, nigdy nie umrze. Czy wierzysz w to?

EWANGELIA JANA 11:26

Niektórzy zinterpretowali te słowa jako twierdzenie, że możliwe jest nigdy nie umrzeć. Dlatego są dzisiaj ludzie, którzy wierzą, że będą fizycznie żyć aż do drugiego przyjścia Jezusa, nawet jeśli na to wydarzenie przyjdzie nam czekać jeszcze tysiące lat. Pomimo tego, że zrozumiałe jest, że można ten werset tak zinterpretować, bardzo wątpliwe jest to, że właśnie to Jezus miał na myśli.

Przede wszystkim, tak mocna doktryna zostałaby z całą pewnością należycie udokumentowana w innych fragmentach Pisma Świętego. Można zacytować inne wersety na potwierdzenie tego stwierdzenia, ale one same z siebie nie doprowadziłyby nikogo do takiego wniosku.

Dana osoba musiałaby mieć z góry obrane stanowisko, aby zinterpretować te wersety w takim świetle. To nie jest zdrowa metoda na interpretację Biblii. Poza tym, nie ma ani jednego biblijnego przykładu kogoś, kto to osiągnął. Takie nauczanie powinno wywołać u wszystkich podejrzenie. Enoch czy Eliasz mogą być podawani jako przykłady, ale oni zostali przeniesieni, dlatego nie umarli. Nie przebywają w swoich fizycznych ciałach na tej ziemi.

Kościół przeżywał w swojej historii okresy, w których pewne prawdy, takie jak chrzest w Duchu Świętym czy uzdrowienie, były tłumione, po czym były wskrzeszane poprzez Boże działanie. Ale zawsze istniała resztka kościoła, która wciąż doświadczała tych Bożych błogosławieństw. Nie można wykazać prawdziwości wierzenia, że nawrócona osoba może trwać na ziemi w swoim fizycznym ciele aż do przyjścia Jezusa. Dlatego stwierdzenie „nigdy nie umrze”, zawarte w tym wersecie, jest ogólnie przyjęte jako odniesienie do naszego życia wiecznego, które otrzymujemy przy zbawieniu. Obietnica mówiąca o tym, że nigdy nie umrzemy duchowo, jest powtarzana wielokrotnie w Piśmie Świętym i jest ona dla każdego wierzącego.

10 sierpnia  

WYZNAWAJ BOŻĄ PRAWDĘ

Ewangelia 11:14 – Wówczas Jezus powiedział im otwarcie: Łazarz umarł.

EWANGELIA JANA 11:14

Jezus mówił, że Łazarz śpi, zamiast powiedzieć, że umarł, ponieważ to był o wiele lepszy opis. Dla cielesnych umysłów uczniów słowo „umarł” oznaczałoby koniec; tymczasem słowo „śpi” nie oznaczało końca. Kiedy uczniowie źle zrozumieli Jego słowa, Jezus wyjaśnił sytuację mówiąc bezpośrednio: „Łazarz umarł”.

To wygląda na sprzeczne stwierdzenie względem tego, co Jezus miał zamiar zrobić (wzbudzić Łazarza z martwych) i rzeczywiście by tak było, gdyby tak to pozostawił. Ale powiedział dalej, w wersecie 15: „I ze względu na was raduję się, że mnie tam nie było, abyście uwierzyli”. To stwierdzenie odnosiło się do wzbudzenia Łazarza z martwych i w ten sposób Jezus obrócił negatywne stwierdzenie faktu w pozytywne wyznanie wiary.

Wielu ludzi przeżywa zamieszanie dokładnie w tej samej kwestii. Ludzie często nie chcą wypowiadać lub uznać jakiejkolwiek sytuacji, która jest sprzeczna z obietnicami, które Bóg im dał. Z całą pewnością lepiej jest unikać rozmów o naszych problemach i mamy na to werset z Pisma Świętego (2 Księga Królewska 4:20, 26). W tym przypadku Jezus, opisując sytuację Łazarza, nie użył słowa, które wzbudziłoby strach w sercach Jego uczniów. Ale kiedy miał do czynienia z ludźmi, którzy tego nie rozumieli, nie wypierał się naturalnych faktów.

Prawdziwe pozytywne wyznanie nie zaprzecza naturalnej prawdziwe. Nie zatrzymuje się jednak przy niej i wypowiada większą, duchową prawdę. Tak postąpił Jezus i powinniśmy iść za Jego przykładem. Dlatego nie jest czymś złym przyznanie, że ma się jakiś fizyczny problem, na przykład chorobę, dopóki w tym samym stopniu lub wyższym uznajemy większą, duchową prawdę: „przez jego rany zostaliście uzdrowieni” (1 List Piotra 2:24). Nie zaprzeczaj, że problemy istnieją, ale odmawiaj im prawa do dalszego istnienia w twoim życiu poprzez wyznawanie swojej wiary w Boga.

09 sierpnia  

NASZE ZMARTWYCHWSTAŁE CIAŁA

EWANGELIA JANA 11:13 – Ale Jezus mówił o jego śmierci, lecz oni myśleli, że mówił o zaśnięciu [zwykłym] snem.

EWANGELIA JANA 11:11-14

Jest wiele fragmentów, w których Pismo Święte mówi o śmierci jak o śnie, jednakże uczniowie wywnioskowali ze słów Jezusa, że Łazarz po prostu odpoczywa. W końcu Jezus wyprostował ich złe założenie używając słowa „umarł”, ale to nie był Jego pierwszy wybór. To dlatego, że Boża perspektywa różni się od naszej. Śmierć jest końcem dla naturalnego człowieka, ale nie dla Boga. Nastąpi zmartwychwstanie.

W swoim pierwszym Liście do Koryntian Paweł używa natury, aby wytłumaczyć zmartwychwstanie. Mówi o ziarnach, które zagrzebuje się w ziemi i które w niej „umierają”. Po czym zostają wskrzeszone jako rośliny. Roślina i ziarno nie są do siebie podobne, ale w zasadzie są one tym samym. Roślina jest po prostu w zmartwychwstałym stanie. Nasze fizyczne ciało umrze, ale zostanie wskrzeszone i to jest tak samo pewne, jak to, że z ziarna powstaje roślina.

Tak, jak ziarno różni się od rośliny, która z niego powstała, tak samo inne będą nasze zmartwychwstałe ciała. Z wyglądu nasze uwielbione ciała będą bardzo podobne do naszych fizycznych ciał. Możemy to stwierdzić na podstawie tego, co pokazuje Pismo Święte o uwielbionym ciele Jezusa. On nadal wyglądał jak człowiek, jadł, na swoich rękach i stopach miał ślady po gwoździach i Sam powiedział, że posiada ciało i kości. A jednak mógł się pojawiać i znikać. Nasze zmartwychwstałe ciała będą nieśmiertelne (nie będą poddane śmierci). Nasze zmartwychwstałe ciała będą jak zmartwychwstałe ciało Jezusa.

Tak samo, jak w tej chwili nasze obecne ciała są cudownym stworzeniem, tak nasze uwielbione, zmartwychwstałe ciała będą posiadały własną chwałę. Możemy być pewni, że Bóg nigdy nie podaje deseru na początku. Jeśli to fizyczne ciało jest takie wspaniałe, nasze zmartwychwstałe ciało będzie jeszcze lepsze.

08 sierpnia  

CHODŹ W ŚWIETLE

Ewangelia Jana 11:9 – Jezus odpowiedział: Czyż dzień nie ma dwunastu godzin? Jeśli ktoś chodzi we dnie, nie potknie się, bo widzi światłość tego świata.

EWANGELIA JANA 11:9-10

Jezus porównuje Swoją decyzję o powrocie do Judei do człowieka podróżującego w ciągu dnia – podróż za dnia nie gwarantuje wyprawy bez zagrożeń, ale światło pozwala nam dostrzec zagrożenia. W nocy nieuniknione jest to, że się potkniemy. Tak samo chodzenie w świetle Bożych wskazań nie oznacza, że nie będzie problemów, ale alternatywa „robienia po swojemu” (która jest chodzeniem w ciemności) gwarantuje nam tarapaty.

Jezus był posłuszny prowadzeniu Swojego Ojca w kwestii powrotu do Judei. Doskonale dostrzegał, co się wydarzy i miał zamiar chodzić w świetle, które dał Mu Jego Ojciec. Nasze decyzje nie powinny się opierać o to, czy w rezultacie naszych czynów doznamy krzywdy, czy nie, ale musimy rozpoznawać Bożą wolę i wykonywać ją bez względu na cenę.

Błędne mniemanie, że „jeśli jest w tym Bóg, to nie będzie problemów”, jest nie tyle niewłaściwe, co niebezpieczne. Takie myślenie sprawiło, że wielu ludzi wycofało się z tego, co Bóg kazał im zrobić, ponieważ sprawy nie układały się tak, jak oczekiwali. Nasze problemy nie pochodzą od Boga, więc nie powinniśmy się o nie modlić przyjmując je zarazem jako „Boże błogosławieństwo w przebraniu”. Ponadto, kiedy przyjdą próby, nie powinniśmy być nimi wstrząśnięci (1 List Piotra 4:12) i nie powinniśmy pozwalać, aby problemy (lub ich brak) potwierdzały, lub zaprzeczały, jaka jest dla nas Boża wola.

Jezus umarł za każdego z nas. Każdy z nas powinien żyć dla Niego. Oferowanie samych siebie Bogu to nie jest jednorazowe wydarzenie. Musimy codziennie umierać dla naszych własnych pragnień. To powinno być żywe, trwałe oddawanie się Panu.

07 sierpnia  

ODWRÓĆ SIĘ OD GRZECHU

Ewangelia Jana 11:5 – Jezus zaś miłował Martę i jej siostrę, i Łazarza.

EWANGELIA JANA 11:5

Interesujące i warte zauważenia jest szczególne podkreślenie tego, że Jezus miłował Martę. To ma miejsce po wydarzeniu opisanym w Ewangelii Łukasza 10:38-42 (w którym Marta przejęła się bardziej usługiwaniem, zamiast czczeniem Jezusa), w którym jej priorytety nadal nie były właściwie poukładane. Jezus nie zrugał Marty, ale raczej zachęcił ją dla jej własnej korzyści. Kiedy Pan rozprawia się z problematycznymi dziedzinami w naszym życiu, dzieje się to zawsze dla naszej korzyści, a nie dla ukarania nas. Nie powinniśmy tego traktować jako odrzucenia. To jest jeden ze sposobów na rozróżnienie między Bożą korektą a diabelskim potępieniem.

Bóg przekonuje nas o grzechu, ale nas nie potępia. Przekonywanie odbywa się tylko dla naszej korzyści i nie zawiera w sobie złośliwości, tymczasem potępienie zawiera w sobie karę. Szatan jest tym, który potępia chrześcijanina, ale Duch Święty dał nam moc do ucieczki przed tym potępieniem. Pan przekonuje wierzącego przez wewnętrzne działanie Ducha Świętego. To zawsze się dzieje w sposób pozytywny, który nas zachęca do odwrócenia się od grzechu, a nie w sposób negatywny poprzez potępianie nas za popełnienie grzechu.

Chrześcijanin, który nadal chodzi w potępieniu, jest potępiany przez diabła lub przez samego siebie. Tylko ci, którzy żyją w mocy Ducha Świętego uciekają potępieniu. Porównaj to do prawa grawitacji. Grawitacja jest prawem, które nigdy nie przestaje roztaczać swojej mocy, ale można ją przemóc. Człowiek, dzięki prawom aerodynamiki, potrafi latać i wysyłać statki kosmiczne poza grawitację Ziemi. Ale do tego potrzebna jest moc. Jeśli ta moc jest wyłączona, prawo grawitacji wciąż działa i sprawi, że pojazd spadnie.

Tak samo nadal istnieje prawo grzechu i śmierci. Jeśli chrześcijanin odłącza moc Ducha i życia i zaczyna chodzić w mocy własnego ciała, Szatan użyje prawa grzechu i śmierci, aby go potępić i spowodować katastrofę. To nie Bóg nas potępia.

06 sierpnia  

MIARA WIARY

Ewangelia Łukasza 17:5 – I powiedzieli apostołowie do Pana: Dodaj nam wiary.

EWANGELIA ŁUKASZA 17:1-10

Jest wiele wersetów, które mówią o różnych stopniach wiary. Jednakże Pismo Święte mówi także o tym, że Jezus wzrastał w mądrości (Ewangelia Łukasza 2:52), co z pewnością odnosi się do tego, że Jego fizyczny intelekt czerpał coraz więcej z doskonałej mądrości Boga, która znajdowała się w Nim już od urodzenia. W taki sam sposób my wzrastamy w wierze.

Podczas zbawienia wierzącemu zostaje dana nadnaturalna wiara Boga. Musieliśmy użyć wiary Samego Boga (nie ludzkiej wiary), aby uwierzyć Ewangelii (List do Efezjan 2:8).

Wiara przychodzi do nas przez słuchanie Słowa Bożego (List do Rzymian 10:17) i kiedy już jesteśmy narodzeni na nowo, staje się ona trwającym w nas owocem Ducha Świętego.

Każdemu wierzącemu została dana jednakowa miara wiary podczas zbawienia, ale nie wszyscy wierzący korzystają z tego, co Bóg im dał. Tak więc poprawne jest stwierdzenie „wzrastanie w wierze” oraz posiadanie „wielkiej” lub „małej” wiary, ale ważne jest, aby rozumieć, że mowa tutaj o tym, jak wiele tej wiary używamy lub przejawiamy – a nie jak wiele wiary nam dano. Wszystkim wierzącym podarowano tę samą miarę wiary.

Przykład Jezusa o ziarnku gorczycy podkreśla prawdę, że nasza wiara jest wystarczającą, jeśli będziemy jej używać bez przeszkód niewiary.

Dalej Jezus mówi w przypowieści o sługach usługujących ich panu ilustrując w ten sposób, że to nie nasza wiara jest problemem, ale to, jak jej używamy. Używamy jej po to, aby usługiwać samym sobie, zamiast naszemu panu, którym jest Bóg.

Życie w wierze nie jest czymś szczególnym, przeznaczonym tylko dla „super świętych”. Pan oczekuje, że wszystkie Jego dzieci będą żyły nadnaturalnym życiem wiary. On dał ci wszystko, co jest ci do tego potrzebne, tylko pozwól Mu żyć przez ciebie.

05 sierpnia  

WIARA DO PRZEBACZANIA

Ewangelia Łukasza 17:5 – I powiedzieli apostołowie do Pana: Dodaj nam wiary.

EWANGELIA ŁUKASZA 17:5

Warto odnotować, że apostołowie poprosili Jezusa o zwiększenie ich wiary po tym, jak Jezus powiedział im o przebaczeniu. Widzieli wszystkie wspaniałe cuda, których dokonywał Jezus, ale to nigdy ich nie natchnęło do tego, aby poprosić Jezusa o większą wiarę. To prawda – chodzenie w miłości i przebaczeniu względem siebie nawzajem wymaga takiej samej wiary, jak każdy cud, w który kiedykolwiek będziemy wierzyć.

Podstawą przebaczenia jest miłość i miłosierdzie Boga. Tylko dlatego, że Bóg pierwszy nas ukochał i przebaczył nam, my możemy kochać i przebaczać innym. Jeśli sami nie chodzimy w Bożym przebaczeniu, nie usłużymy nim innym. On nam przebaczył zanim się opamiętaliśmy lub poprosiliśmy o przebaczenie.

Pismo Święte wzywa nas do przebaczenia, tak jak Chrystus nam przebaczył. Bóg zaoferował nam Swoje przebaczenie, kiedy byliśmy jeszcze grzesznikami. Tak więc przebaczenie zostało zaoferowane wszystkim, bezwarunkowo. Ale tylko ci, którzy przyjęli zaoferowane im przebaczenie poprzez pokutę, opamiętanie się i wiarę, są przyjęci jako Boży synowie.

Mamy przebaczać innym ich przewinienia, tak jak Bóg przebaczył nam nasze przewinienia. Przebaczamy bez względu na to, czy dana osoba się opamiętała lub czy chce naszego przebaczenia. Ale nie możemy w pełni przywrócić relacji z daną osobą, dopóki z jej strony nie nastąpi opamiętanie. Niezrozumienie różnic pomiędzy przebaczeniem a przywróceniem spowodowało, że niektórzy wystawili się na pastwę pozbawionych skrupułów ludzi i cierpią tego tragiczne skutki. W małżeństwie powinniśmy przebaczać naszemu współmałżonkowi wszystko, nawet cudzołóstwo. Ale jeśli ze strony współmałżonka nie widać prawdziwej pokuty i opamiętania, głupstwem byłoby zaufanie mu lub jej w sytuacjach wywołujących seksualną pokusę. Powinniśmy przebaczyć naszemu biznesowemu partnerowi okradanie nas bez względu na to, czy się opamiętał, czy nie, ale to nie oznacza, że powinniśmy teraz wchodzić w sytuacje, w których mu to ponownie umożliwimy. Zupełne przywrócenie relacji jest zależne od pokuty, opamiętania się. Chodź dzisiaj w przebaczeniu.

04 sierpnia  

ZEMSTA NALEŻY DO BOGA

Ewangelia Łukasza 17:2 – Lepiej byłoby dla niego, gdyby zawieszono mu u szyi kamień młyński i wrzucono go do morza, niż żeby miał zgorszyć jednego z tych małych.

EWANGELIA ŁUKASZA 17:2

Bóg odbiera prześladowanie Swoich dzieci osobiście. W Dziejach Apostolskich 9:4 Saulowi jadącemu do Damaszku w celu prześladowania świętych objawił się Jezus i powiedział mu: „Saulu, Saulu, dlaczego Mnie prześladujesz?”. Saul nie prześladował Jezusa w bezpośredni sposób, ale prześladował Jego świętych. Jezus powiedział: „Dlaczego Mnie prześladujesz?”. Sąd przeciwko tym, którzy prześladują Boże dzieci, nie zawsze przyjdzie w danej chwili, aby zapobiec ich krzywdzie, ale ostrzeżenie jest bardzo wyraźne, że Bóg pomści tych, którzy są Jego (List do Rzymian 12:19).

Pozwalanie Bogu, aby On był naszym obrońcą, jest kwestią wiary. Jeśli nie ma Boga, który pociągnie ludzi do odpowiedzialności za ich czyny, to nadstawianie drugiego policzka byłoby najgorszą rzeczą z możliwych. Ale jeśli jest Bóg, który obiecuje, że zemsta należy do Niego i że On odpłaci, to kiedy bierzemy sprawy we własne ręce, przejawiamy brak wiary w Boga i Jego prawość.

Mamy nie brać spraw we własne ręce, aby się bronić.

„Zemsta [do] mnie [należy], ja odpłacę – mówi Pan” (V Księga Mojżeszowa 32:35-36; List do Rzymian 12:19; List do Hebrajczyków 10:30). Mszczenie samego siebie pokazuje brak wiary w to, że Bóg dochowa tej obietnicy. Pokazuje także „krótkowzroczność”, która patrzy tylko na teraźniejszą chwilę, zamiast patrzeć na sprawy w świetle wieczności.

Tak, jak Chrystus nie przyszedł po to, aby potępić świat i nie przypisuje ludziom ich grzechów, tak dano nam tę samą służbę pojednania. Tym odpłaci ludziom, którzy nie przyjmują miłości, którą im okazujemy, ale raczej wykorzystują nas z powodu naszego „nadstawiania drugiego policzka”.

03 sierpnia 

POCIECHA W WIECZNOŚCI

Ewangelia Łukasza 16:22 – I umarł żebrak, i został zaniesiony przez aniołów na łono Abrahama. Umarł też bogacz i został pogrzebany.

EWANGELIA ŁUKASZA 16:19-31

Ta historia wyraźnie naucza, że istnieje życie po śmierci. Pokazuje, że nie ma czegoś takiego jak „sen duszy”, w którym nasze dusze czekają na zmartwychwstanie naszych ciał, ale przechodzimy natychmiast w wieczność z własną świadomością. Pokazuje ona także, że po śmierci istnieją tylko dwa możliwe miejsca przeznaczenia. Albo idziemy do miejsca kaźni dla niegodziwych, albo do miejsca błogosławieństwa dla sprawiedliwych. Nie ma czegoś takiego jak „limbo” lub „czyściec” i nie ma drugiej szansy, co pokazuje, że kiedy już umrzemy, osiągamy nasze ostateczne miejsce przeznaczenia.

Łono Abrahama to symboliczny zwrot, opisujący miejsce pociechy dla sprawiedliwych zmarłych. Było ono umieszczone w sercu ziemi, w tym samym rejonie co piekło, do którego trafiają umarli bezbożni. Ciało bogacza spoczęło w grobie, a jednak ten fragment pokazuje go, jak podnosi wzrok i widzi Łazarza na Łonie Abrahama. Nasza dusza tak bardzo odzwierciedla nasz fizyczny kształt, że można ją rozpoznać. Prawdopodobnie ciało duszy jest dokładną kopią fizycznego ciała danej osoby.

Część kaźni tego człowieka wynikała z płomieni. Jednakże był także męczony myślami o wiecznym przeznaczeniu swoich bliskich, którzy jeszcze byli na ziemi. Z cała pewnością jego niemoc w ostrzeżeniu ich, pogłębiała jego mękę.

W dodatku fakt, że mógł widzieć Łazarza i Abrahama w miejscu zupełnego błogosławieństwa i pociechy, powstrzymywał go przed dostosowaniem się do tej sytuacji.

W świetle słów Jezusa możemy dostrzec, że piekło będzie czymś o wiele więcej niż tylko miejscem fizycznej męki. Ci, którzy pójdą do tego miejsca, będą także cierpieć w wyniku myśli o tym, jak by to było, gdyby zaufali Jezusowi. Największym świadkiem, jakiego można by kiedykolwiek przyjąć, jest świadectwo Słowa Bożego. Ewangelia jest „mocą Boga ku zbawieniu”.

Dziel się dzisiaj Słowem Bożym.